Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Bitwa pod Lützen (2 maja 1813 roku)

Opublikowano w Bitwy epoki napoleońskiej

I. Utworzenie nowej Wielkiej Armii

Po katastrofie Wielkiej Armii w Rosji, Napoleon dobrze zdawał sobie sprawę, że Europa do tej pory czekająca na jego błąd, będzie chciała wyzwolić się spod francuskiej dominacji. W związku z tym, widząc niezdolność cofających się z Rosji niedobitków, postanowił Cesarz opuścić wojska i udać się do Paryża, aby stworzyć nową Wielką Armię. Napoleon przybył do Paryża 18 grudnia 1812 r. i od razu zabrał się do tworzenia nowych sił gotowych do przeciwstawienia się reszcie Europy.
Bitwa pod Lützen
Bonaparte rozpoczął od powołania roczników 1813 i 1814 oraz ponowny przegląd roczników 1809-1812 tzn. tych rekrutów, którzy zostali poprzednio zwolnieni ze służby lub odbywali ją w Gwardii Narodowej. W międzyczasie rozpoczął on ściąganie do nowotworzonych pułków oficerów, którzy uratowali się z wyprawy rosyjskiej i walczących na Półwyspie Iberyjskim. Wkrótce Wielka Armia zaczęła nabierać kształtów. Dzieliła się ona na trzy grupy korpusów:
1. Armia Łaby - pod dowództwem księcia Eugeniusza w sile około 60 tys., składała się ona z dwóch korpusów:
- korpusu XI pod dowództwem marsz. Macdonalda - dywizja Greniera oraz niedobitki z wyprawy rosyjskiej (z różnych korpusów)
- korpusu V pod dowództwem gen. Lauristona - złożonego z kohort i wysłanego jako pierwszy przez Napoleona na linię frontu już w marcu 1813
2. Armia Włoch - pod dowództwem marsz. Oudinota w sile 40 tys., składała się ona z:
- korpusu IV pod dowództwem gen. Bertranda - złożonego z oddziałów organizowanych we Włoszech oraz dywizji wirtemberskich i badeńskich
- korpusu XII pod dowództwem marsz. Oudinota - również w jego skład wchodziło wojsko organizowane we Włoszech oraz Bawarczycy
3. Armia Menu - pod dowództwem Cesarza w sile około 100 tys.:
- Stara Gwardia pod dowództwem marsz. Soulta
- Młoda Gwardia pod dowództwem marsz. Mortiera
- Kawaleria Gwardii pod dowództwem marsz. Bessieresa
- III korpus marsz. Neya - złożony z rekrutów, dla których miała to być pierwsza kampania
- VI korpus marsz. Marmonta - również złożony z rekrutów
- I korpus kawalerii rezerwowej gen. Latour-Maubourga

Poza tym w Erfurcie formują się:
- II korpus pod dowództwem marsz. Victora
- II korpus kawalerii rezerwowej pod gen. Sebastianim
oba złożone z żołnierzy, którzy przeżyli odwrót z Rosji

Nad dolną Łabą organizuje się I korpus marsz. Davouta

Poza tym w Torgawie zamknięte jest wojsko saskie (czekając na rozwój wypadków), które ma wraz z dywizją Durrutte'a uformować VII korpus pod dowództwem gen. Reyniera.

Są to wszystkie siły, na które może liczyć Napoleon na początku kampanii ich liczebność wynosi 250 tys. Jest to liczba bardzo znaczna biorąc pod uwagę ogrom katastrofy, która dotknęła Wielką Armię w Rosji. Niestety, nie jest to ta sama armia, którą Napoleon miał pod Austerlitz, Jeną czy Frydlandem. Jest ona złożona w większości z bardzo młodych żołnierzy lub dotychczasowych członków Gwardii Narodowych. Dla nich jest to pierwsza kampania. Co prawda kadry zostały stare i wysłużone, ale zwykły żołnierz jest nieprzywykły do trudów, manewrów i dopiero w trakcie kampanii zacznie się hartować. Niestety na samym prologu walk jakość żołnierza Francuskiego i Rosyjskiego czy Pruskiego będzie wypadała zdecydowanie na korzyść sprzymierzonych.
Inną słabością Wielkiej Armii a.d. 1813 jest brak kawalerii. Wskutek pogromu rosyjskiego, niewiele koni udało się wyratować. Ich brak będzie bardzo widoczny, zwłaszcza na początku kampanii, gdzie I korpus kawalerii rezerwowej wraz z kawalerią Gwardii wynosiły zaledwie 12 tys. kawalerzystów.

II Siły sprzymierzonych

Po przystąpieniu Prus do koalicji antynapoleońskiej, bardzo wymęczona Armia Rosyjska dostała zastrzyk świeżej krwi. Do działań miała przystąpić Armia Pruska, nie ta sama, która została rozbita pod Jeną, ale nowa natchniona duchem patriotycznym i gotowa walczyć z Francuzami na śmierć i życie. Dzięki reformom Scharnhorsta Prusy mogły wystawić grubo ponad wyznaczony limit (42 tys.) wojska wyćwiczonego i gotowego do wzięcia udziału w kampanii. Jednak Prusy były dopiero na początku mobilizacji, podobnie jak Rosja daleka jeszcze była od wystawienia większości posiadanych sił, dlatego wojska koalicyjne na początku kampanii składały się z (podaje tu te wojska, które wzięły udział czynny we wiosennej kampanii):
- korpusu Barclaya również 20 tys. na Pomorzu Gdańskim
- korpusów Czernyszewa i Tettenborna około 10 tys. w pobliżu Hamburga
- sił głównych rosyjskich Wittgensteina wraz z pruskim korpusem Yorcka 50 tys. w okolicach Berlina
- sił głównych pruskich Blüchera 40 tys. na Śląsku
- reszty armii rosyjskiej 30 tys. pod Kutuzowem nad Odrą.
Tak więc ogólna siła, którą rozporządzali sprzymierzeni na początku kampanii wahała się w granicach 150 tys., a Napoleon osiągnął przewagę liczebną już na początku kampanii.

III Początek kampanii

Na początku kwietnia obie główne armie koalicyjne ruszyły na zachód przekraczając Łabę i zmuszając księcia Eugeniusza do wycofania się za Soławę. 26 kwietnia Wittgenstein wszedł do Drezna. Tego samego dnia Napoleon przybył do Erfurtu i zaczął koncentrację swoich armii w kierunku na Naumburg. Tak wiec 26 kwietnia armie napoleońskie wyruszają: Armia Menu z Jeny i Weimaru, a Armia Włoska z Coburga i 30 kwietnia nawiązują kontakt nad Soławą w okolicy Naumburga z Armią Łaby. Tego dnia Napoleon ma pod ręką między Magdeburgiem a Soławą całą swoją armię skupioną w sile 180 tys.
W tym samym czasie sprzymierzeni posuwają się pomiędzy Eugeniuszem i Napoleonem i 28 kwietnia znajdują się na wysokości Lipska w następującym ustawieniu: Wittgenstein i Yorck w kierunku na Halle, Wintzingerode pod Lützen, Blücher wraz z rezerwą pomiędzy Rath i Borna, Miłoradowicz w kierunku Chemnitz.
Napoleon wiedząc o zbliżających się siłach koalicyjnych wysyła przodem Armię Włoską wzmocnioną korpusem Neya dla zamknięcia wszystkich przejść na Soławie. Sam ściąga do siebie wicekróla i rusza za Neyem. Dodatkowo wysyła dywizję Compansa z korpusu Marmonta celem osłony planowanego połączenia w okolicach Weissenfels.
29 kwietnia Ney miał za zadanie zając Weissenfels i tu czekać na Eugeniusza, który idąc w górę Soławy miał podać mu rękę. Korpusy Armii Włoskiej miały zając opuszczone przez III korpus stanowiska w Jenie i Naumburgu. Tego dnia, gdy książę Moskwy posuwał się na Weissenfels, spotkał straż przednią koalicjantów w sile około 10 tys. pod dowództwem gen. Wintzingerode. Młode wojsko Neya ustawiło się w czworobokach, w których przyjęło szarżującego nieprzyjaciela, którego siły były złożone głównie z jeźdźców. Po odparciu konnicy, marszałek uformował kolumny i ruszył na ich czele na nieprzyjaciela, który nie utrzymał pola i opuścił Weissenfels. Ney był niesamowicie zadowolony z postawy swoich żołnierzy i dał temu wyraz w liście do Cesarza:
"Te dzieci są bohaterami, dokaże z nimi wszystkiego co zechcesz"
W tym samym czasie tworzący awangardę Eugeniusza marszałek Macdonald ze swoim korpusem wszedł do Merensburga i tu spotkał przednie straże Neya. Połączenie było ostatecznie dokonane.
Niestety, mimo połączenia swoich sił Napoleon działał trochę "po omacku". Spowodowane to było niedostatkiem kawalerii, który właśnie w tej chwili dał się jaskrawo odczuć. Cesarz bał się tę nieliczną jazdę rozpuszczać na rekonesanse bojąc się, aby nie uległy licznej jeździe nieprzyjacielskiej. Dlatego musiał on więcej domyślać się ruchów nieprzyjaciół, niż mieć o nich dostateczne wiadomości. Nauczony wieloletnim doświadczeniem, Cesarz wiedział, iż gros sił nieprzyjacielskich zbiera się na jego prawym skrzydle. Zatem postanowił on z Weissenfels ruszyć na Lützen i dalej na Lipsk. Armia Łaby miała z Meresburga ruszyć na Lipsk, siły główne powinny poruszać się wielką lipską drogą, a Armia Włoska przesunąć się z Naumburga do Stossen.

IV Starcie pod Weissenfels 01.05.1813 r.

Pierwszego maja armia napoleońska ruszyła wg instrukcji podanych dnia poprzedniego, a które zostały powyżej przedstawione. Sam Napoleon wraz z Neyem, Soultem, Mortierem, Bessieresem, Durociem i Caulaincourtem pozostawał przy siłach głównych. W awangardzie poruszał się III korpus z wysunięta do przodu dywizją Souhama, co chwila formowała się to w czworobok to w kolumnę, spędzając liczne czaty nieprzyjacielskie. Gdy miały miejsce te utarczki przypadkowo kula armatnia trafiła marszałka Bessieresa w piersi i obaliła na ziemię. W ten sposób podczas niegroźnie wyglądającej potyczki zginął drugi z napoleońskich marszałków.
Nieprzyjaciel próbował jeszcze szarżować na zwarte czworoboki III korpusu, ale bez skutku. Za każdym razem był on odpierany mocną palbą i zmuszany do ucieczki. Napoleon tym razem mógł się przekonać na własne oczy do czego są zdolni jego nowo zaciężni i był z nich bardzo zadowolony, niestety śmierć Bessieresa kładła cień na efektach militarnych osiągniętych tego dnia.

V Bitwa pod Lützen 02.05.1813 r.

Nie udało się Cesarzowi osiągnąć 01 maja Lipska, zostało mu jeszcze 4 mile do tej miejscowości. Z wiadomości uzyskanych od szpiegów Cesarz dowiedział się, że sprzymierzeni nadal są na jego prawym skrzydle i szukają Napoleona w okolicach Zwenkau i Pegau. Jak niedokładne były to informacje zobaczymy w dalszej części. Dość, że pod ich wpływem powziął Bonaparte plan uderzenia flankowego na znajdujących się (w jego mniemaniu) w okolicach gór koalicjantów. Znajdujący się w okolicy Lützen Ney miał za zadanie rozłożyć się w pięciu okolicznych wsiach i ufortyfikować je. III korpus powinien stanowić oś wokół której będą się odbywać manewry armii napoleońskiej. Książę Eugeniusz miał ruszyć na Lipsk, zająć go, a następnie stale utrzymując kontakt z Neyem poruszać się na południe w celu ataku na prawe skrzydło nieprzyjacielskie. Pozostałe korpusy, znajdujące się obecnie nieco w tyle (Marmont, Bertrand i Oudinot) miały przebyć Rippach, połączyć się z lewym skrzydłem Neya, a następnie ruszyć nad Elsterę pomiędzy Zwenkau i Pegau. Po wydaniu tych dyrektyw, Napoleon udał się do armii Eugeniusza aby oglądać jego marsz w kierunku Lipska i śledzić koleje zaplanowanego manewru.
Armia księcia Eugeniusza, przeznaczona do głównego uderzenia uformowała się w następujący sposób: w pierwszej linii na prawym skrzydle w kierunku na Zwenkau szedł Macdonald, na lewo od niego Lauriston atakował bezpośrednio Lipsk. Za nim postępowały rezerwy: Latour-Maubourg, Durrutte i Gwardie. Jako pierwszy w kontakt bojowy z przeciwnikiem wszedł Lauriston, który zaatakował piechotę gen. Kleista. Idąca na czele dywizja Maisona sformowała się w kolumnę i wysławszy uprzednio batalion mający wyjść na tyły Prusaków, zaatakowała przedmieście Lindenau. Z początku Prusacy stawili mężny opór, ale gdy zagroziło im odcięcie zaczęli wycofywać w kierunku miasta. Za nimi wpadli do Lipska Francuzi i rozpoczęły się walki uliczne.
Obserwujący te wydarzenia z najwyższym ukontentowaniem Napoleon był już niemal pewny zdobycia Lipska i oczekiwał na dalsze rozwinięcie się zaplanowanego manewru, gdy wtem z okolic Lützen dało się słyszeć silną kanonadę. W mig Cesarz zrozumiał swój błąd i pojął, iż w momencie gdy on chciał obchodzić nieprzyjaciela, nieprzyjaciel mając informacje o ataku na Lipsk postanowił obejść prawą flankę Wielkiej Armii poprzez Lützen. W tym momencie z całym naciskiem ujawniła się przypadłość wynikająca z posiadania nielicznej kawalerii, która nie wysyłana na zwiady nie mogła wykryć posunięć nieprzyjacielskich, przez co nie ubezpieczony III korpus został zaskoczony i zmuszony do bitwy z mocniejszym nieprzyjacielem.
Jednak Napoleon miał gro swoich sił pod ręką i mógł bardzo szybko przyjść żołnierzom Neya w pomoc. Najpierw polecił Lauristonowi po zdobyciu Lipska zwrócić się w stronę Zwenkau i obrać stanowisko na lewej flance Neya. Między Neya i Lauristona miał wejść Macdonald zająwszy wieś Eisdorf, za którym rozkaz posuwania wraz z całą rezerwą miał Eugeniusz. Natomiast na prawym skrzydle Neya powinien stanąć Marmont w Starsiedel, a zaraz za nim Bertrand (Oudinot był za daleko aby zdążyć na pole bitwy). Pozostawała jeszcze Gwardia, którą Cesarz skierował z powrotem na Lützen, aby stanęła zaraz za korpusem Neya i była jego bezpośrednim odwodem. Te wszystkie rozporządzenie miały być zrealizowane w ciągu 2-3 godz. a do tego czasu korpus Neya był skazany na swoje własne siły.
W tym czasie gdy Napoleon atakował Lipsk oraz przegrupowywał korpusy, sprzymierzeni maszerowali w sile około 80 tys. żołnierzy prosto na Lützen obchodząc manewrujących pod Lipskiem Francuzów. Przed samym miastem natknęli się na wojska napoleońskie (korpus Neya) zajmujące następujące wsie: Groß-Görschen, Rahna, Klein-Görschen, Kaja i Starsiedel. Umówiono się, że Blücher na czele około 25 tys. zaatakuje pierwsze trzy wsie, a wspierać go będzie z tą samą siłą Wittgenstein. Reszta pozostanie w rezerwie.
Około południa Blücher osobiście poprowadził swoje oddziały na Groß-Görschen bronioną przez dywizję Souhama. Stary generał wysunął 4 bataliony przed wieś, aby opóźnić natarcie sprzymierzonych. Niestety mając znaczną przewagę liczebną i artyleryjską, koalicjanci atakując bagnetami wdarli się zepchnęli wymienione bataliony w tył, wdarli się do wsi i wyparli z niej Souhama ku drugiej linii między Rahna i Klein-Görschen. Tutaj Souham po raz drugi zmontował obronę i tym razem nie tak łatwo było Blücherowi wyprzeć go z zajmowanych pozycji. Walka toczyła się o każdy dom, stodołę, zabudowanie i mimo bohaterskiej obrony krok po kroku Prusacy zaczęli wypierać Francuzów ze wsi. Souham potrzebował natychmiastowych posiłków, ale cóż z tego skoro dywizja Girarda znajdująca się w Starsiedel została zaskoczona na biwaku nie zdążyła się jeszcze zebrać i stanąć w ordynku. Na szczęście w tym momencie nadszedł Marmont z dywizjami Bonneta i Compansa. Podszedł on pod Starsiedel zmusił do wycofania się jazdę Wintzingerode'go (która zaczęła obchodzić Souhama) i dał czas na sformowanie się Girardowi, który wypełnił lukę między nim a Souhamem.
Widząc przybywające posiłki Blücher zebrał jeszcze raz swoje siły i stanowszy na czele dywizji Ziethena po raz kolejny uderzył na Rahne i Klein-Görschen. Tym razem dywizja Souhama wzmocniona dywizją Girarda stawiła jeszcze twardszy opór, lecz posiłki od Wittgensteina sprawiły, że mimo toczącej się niesłychanie zaciętej walki młode dywizje francuskie zaczęły się w kierunku Kai. Widząc powodzenie generał pruski zmontował kolejny atak na tym razem trzecią linię obrony francuskiej (Kaję i Starsiedel). Jednak stosunek liczebny zmieniał się coraz bardziej na stronę napoleońską. Otóż tym razem dwie wsie były bronione przez cztery dywizje francuskie. Na dodatek właśnie w tym momencie przybywał na pole walki Ney prowadząc ze sobą resztę swojego korpusu. Najpierw marszałek wysłał dywizję Marchanda do obejścia atakujących Prusaków przez Eisdorf, a z pozostałymi dywizjami (Ricard, Brenier) ruszył w stronę broniących się Souhama i Girarda. We wsi Kaja walka rozgorzała z nową zaciętością. Marszałek osobiście prowadził bataliony w największy ogień nie zważając na przelatujące kule i kartacze. Widząc postawę swojego dowódcy łodzi żołnierze dokonywali cudów waleczności pragnąc dotrzymać kroku księciu Moskwy. W końcu zaciętość Francuzów bierze górę i sformowana w kolumny dywizja Breniera (z Neyem na czele) a za nią wojska Souhama i Girarda wypierają koalicjantów ze wsi, prą ich przed sobą, zajmują Rahne i Klein-Görschen i odpierają nieprzyjaciół aż do Groß-Görschen.
W tym czasie przybywa na pole bitwy Napoleon i widząc sytuację ustabilizowaną oraz nadciągające posiłki jest pewien zwycięstwa. Niestety nie wiem on, że jeszcze nieprzyjaciel nie wprowadził do boju nawet połowy swoich sił i że jeszcze będzie musiał krwawo walczyć tego dnia.
Odparty Blücher formuje na nowo swoje oddziały. Widząc na prawej dywizją Marchanda ubezpiecza się z tej strony paroma rosyjskimi batalionami. Na lewo rozkazuje gwardii konnej oraz Wintzingerode'mu demonstrować przed Starsiedel, aby związać dywizję Marmonta, a sam wzmocniony piechotą gwardii atakuje ponownie Rahne i Klein-Görschen. Ten atak doprowadza ponownie do zaciętej walki (Blücher jest ranny w ramię), jednak zmęczone dywizje Neya tym razem ustępują pole i sprzymierzeni zdobywają obie wsie, co gorsza prąc przed sobą Francuzów wpadają do Kai i przejmują nad nią kontrolę. Widząc to kawaleria rosyjska atakuje Starsiedel, ale Marmont ustawiony w czworobokach odbiera ten atak.
Widząc uciekających żołnierzy Cesarz osobiście pędzi w ich kierunku krzycząc:
"Młodzi żołnierze, liczyłem na was dla ocalenia cesarstwa, a wy uciekacie"
Przynosi to efekt, żołnierze Breniera, Girarda i Souhama zatrzymują się i zaczynają się formować, ale front został przełamany i należy jak najszybciej zapełnić lukę. Nie ma jeszcze na miejscu gwardii, pozostała jedynie dywizja Ricarda z korpusu Neya. Napoleon stawia na jej czele gen. Mouton i rozkazuje odebrać Kaję. Szalony atak na bagnety po raz kolejny wypiera Prusaków ze wsi, a przyprowadzona pomoc przez Neya (Souham i Girard) wypiera Blüchera aż do Rahny i Klein-Görschen.
Gdy toczyły się zacięte boje o Kaje na lewym skrzydle ukazały się przednie straże korpusu Macdonalda, a na prawym awangarda Bertranda. Widząc to sprzymierzeni, którzy zaangażowali dopiero połową posiadanych sił postanowili rzucić dla wspomożenia Blüchera korpusu Wittgensteina i Yorcka, aby złamać zachwiany francuski środek a kawalerią zmusić do odwrotu broniący Starsiedel korpus Marmonta. W odwodzie zostaje jedynie rezerwa i gwardie, natomiast 45-50 tys. żołnierzy koalicyjnych rusza wprost na Kaję. Jest godz. 18.00 najwyższy czas na ostateczne przesilenie.
Mimo ponawianych kilkukrotnych szarż Wintzingerode nie jest w stanie złamać oporu Bonneta i Compansa i zmuszony jest się wycofać tracąc wielu ludzi. Natomiast Wittgenstein z Blücherem wchodzą do Kai, wypierają stamtąd osłabione dotychczasowym bojem dywizje Neya i stają naprzeciw uszykowanej, właśnie przybyłej Gwardii Cesarskiej. W tym czasie na prawym skrzydle francuskim przybył Macdonald zaczyna wchodzić w kontakt bojowy z wystawioną przeciw niemu dywizją księcia Aleksandra Wirtemberskiego, a mając wyraźną przewagę zaczyna nad nim brać górą. Z drugiej strony Bertrand również zmierza na plac boju, aby zamknąć pierścień wokół armii koalicyjnej. Jednak cóż pomogłoby oskrzydlenie skoro centrum zostałoby przerwane? Cesarz rozkazuje natychmiast sformować w kolumny 16 batalionów dywizji Młodej Gwardii Dumoustiera i krótkim
"Gwardia w ogień"
rzuca swoich wiarusów prosto na zwycięskie wojska koalicyjne. Stara Gwardia staje w odwodzie, a artyleria Gwardii ustawia się ukośnie do linii walki, aby krzyżowym ogniem razić kolumny nieprzyjacielskie.
Marszałek Mortier osobiście prowadzi gwardzistów, po drodze przyłącza do siebie resztki III korpusu i pod gradem kul wchodzi do Kai. Tym razem nic nie jest w stanie powstrzymać Francuzów, mimo rozpaczliwej obrony wojska koalicyjne nie są w stanie powstrzymać żołnierzy napoleońskich. Prusacy i Rosjanie zostają wyparci z Kai i odrzuceni na płaszczyznę pomiędzy wsiami, gdzie dostają się pod miażdżący ogień krzyżowy Drouota i muszą dalej się wycofywać.
W międzyczasie atakujący na lewym skrzydle Macdonald zdobywa Eisdorf i prze księcia Wirtemberskiego przed sobą prosto na Kitzen. Marmont po odparcie jazdy rosyjskiej łamie czworoboki, formuje kolumny i uderza z boku na Wittgensteina i Blüchera, zza niego wyłania się Bertrand dążąc do obejścia nieprzyjaciół z prawej strony. Pierścień coraz bardziej zacieśnia się. Widząc to sprzymierzeni udają się na naradę. Blücher żąda uderzenia wszystkimi rezerwami w centrum francuskie, a nadchodzący Miłoradowicz spełniać będzie rolę rezerwy. Jednak brak amunicji i widmo odcięcia przeważa, dlatego głównodowodzący Wittgenstein daje rozkaz odwrotu. Jednak Blücher nie daje za wygraną, staje na czele około 5 tys. jazdy pruskiej i atakuje rozłożone przed Starsiedel oddziały Marmonta. Te zaskoczone tym nagłym napadem, z początku zaczynają ustępować. 37 pułk piechoty lekkiej zostaje rozbity. Jednak po przybyciu marszałka, obie dywizje formują czworoboki i dają odpór zakusom pruskiego generała, choć w ciemnościach część strzałów oddają do siebie. Niestety, ale jedną z ofiar jest adiutant Marmonta dzielny płk. Jardet, który przywiózł Napoleonowi wieści o porażce pod Salamancą.
Jednak to był ostatni akord bitwy. Koalicjanci nie niepokojeni przez nikogo (znowu odbija się słabość kawalerii) mają czas na wycofanie się tracąc około 15 tys. w zabitych, rannych i jeńcach. Straty francuskie sięgają około 20 tys. żołnierzy.

VI Podsumowanie bitwy

Mimo ogromnych strat nie udało się Napoleonowi odnieść decydującego zwycięstwa. Powodów było wiele, chyba najważniejszym był brak kawalerii, co sprawiło, że rozpoznanie nie działało tak jak działać powinno, a co za tym idzie Cesarz nie był uprzedzony na czas o ruchach sprzymierzonych. Bardziej musiał on polegać na logice i instynkcie niż na sprawdzonych wiadomościach, dlatego manewr obejścia z lewej strony armii nieprzyjacielskiej nie wypalił, ponieważ dobrze poinformowane dowództwo wroga wyprzedziło Cesarza i samo wykonało manewr flankowy uderzając w dodatku w miejscu, gdzie się tego Bonaparte nie spodziewał. Jednak mimo, że szwankuje rozpoznanie, Napoleon potrafi znaleźć na to antidotum, trzyma całość swoich sił blisko siebie i w momencie natarcia wroga jest on w stanie w kilka godzin zgromadzić niemal całą swą armię na placu boju. Jest on przygotowany na wszystkie ewentualności w skali strategicznej.
Natomiast jeśli chodzi o bitwę, to chyba więcej popełnili błędów koalicjanci niż Francuzi. Zbyt późno rozpoczęty atak, następnie prowadzony tylko częścią sił, podczas gdy należało uderzyć od razu większością, przełamać środek francuski i rozpołowić armię napoleońską na pół. Niestety Wittgenstein decyduje się na to dopiero w momencie, gdy układ sił zmienia się wyraźnie na korzyść Bonapartego, ale ten ruch jest zdecydowanie spóźniony.
Mimo zdobycia placu boju Napoleon nie mógł w pełni wykorzystać swojego sukcesu z powodu braku kawalerii, jednak to niewątpliwe zwycięstwo po klęsce doznanej w Rosji pozwoliło uwierzyć Francuzom, że jeszcze potrafią wygrywać i że pod przewodnictwem Napoleona są w stanie osiągnąć wiele.
W bitwie pod Lützen układ sił zdecydowanie po stronie francuskiej (około 130 tys. przeciw 80 tys.), choć udział czynny w boju był mniej-więcej wyrównany. Jednak wyniki bitwy uświadomiły Cesarzowi, że nie dysponuje on armią, którą łamał koalicje w latach 1805-1807, że jego młodzi żołnierze potrzebują jeszcze wiele bitew i ćwiczeń, aby stać się pełnowartościowym wojskiem. Dlatego bitwa pod Lützen stanowi jakby pierwszy akt prowadzący do tragicznego zawieszenia broni w Pielaszkowicach.

BIBLIOGRAFIA:

1. Adolphe Thiers "Historia Konsulatu i Cesarstwa"
2. Correspondance de Napoleon I
3. Carl von Clausewitz "Der Feldzug von 1812 in Russland der Feldzug von 1813 bis zum Waffenstillstand und der Feldzug von 1814 in Frankreich"
4. Marian Kukiel "Wojny Napoleońskie"
5. Marian Kukiel "Historia Oręża Polskiego w Epoce Napoleońskiej"
6. Robert Bielecki "Encyklopedia Wojen Napoleońskich"
7. Mariusz Olczak "Kampania 1813"
8. Jadwiga Nadzieja "Lipsk 1813"

Rafał Małowiecki