Tomasz Pomian hrabia Łubieński
Akt chrztu, spisany w samych Szczytnikach opiewa, że d. 29 grudnia 1784 r. Kazimierz Dzięcielski, wikary kościoła parafialnego Iwanowieckiego, za osobnem pozwoleniem księcia prymasa Poniatowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, ochrzcił z wody dziecko płci męskiej, tego samego dnia zrodzone z J. W. Feliksa Pomian Łubieńskiego, starosty Nakielskiego, pana na Szczytnikach z przyległościami, i J. W. Tekli z Bielińskich, prawnych małżonków, i że nadane mu zostały trzy nazwiska: Tomasza z Kanterbury biskupa, Andrzeja i Adama.

Minister Feliks Łubieński, którego życiorys niejednokrotnie został już spisany, był niewątpliwie najznakomitszym z mężów swego czasu, nie tylko inteligencyą i stanowiskiem, jak szczególnie, o co tyle trudniej i rzadziej, charakterem i nieugiętemi zasadami religijnemi i patryotycznemi. Tekla z Bielińskich, była to także kobieta, wyrastająca wysoko po nad poziom powszechności. Wysoce religijna w tym wieku indyferentyzmu, obyczajów wzorowych wśród rozpusty czasów Stanisławowskich, dzielna na koniu, i oddająca się z zamiłowaniem myśliwstwu, a przytem wysoce wykształcona. Tłómaczyła na język polski kwiaty literatury angielskiej, włoskiej i francuskiej, sama pisała bardzo udatne wiersze polskie o nastroju wysoce patryotycznym, które naonczas drukowane i chwalone bywały, a nawet ułożyła kilka sztuk dla sceny polskiej, jak »Wanda i Rydygier« i t. d., które z pewnem powodzeniem na scenie ówczesnej wystawione były. Pan Bóg licznem potomstwem pobłogosławił to przykładne małżeństwo, bo dał im aż 7 synów i 3 córki.

