Rozprawa Napoleona Bonaparte
Będąc na wyspie Śtej Heleny, słyszałem często o Rozprawie którą Napoleon, mając lat 21, napisał był dla Akademii w Lyonie. Wielki ten mąż mówił nam, że doznał pociechy przeglądając kiedyś tę próbkę z czasów swej młodości, i żałował że ją był zniszczył. Sądziłem więc że to pisemko istotnie było zaginęło i przestałem się niem zajmować. W tem, jednego razu, wspomniawszy o nim w rozmowie z p. Menneval, dowiedziałem się od niego, że oryginał znajduje się w ręku Ludwika, i że były z niego robione kopije. Wynalazłem takową i podaję ją powszechności: jest to najlepsza odpowiedź tym; którzy zarzucają Napoleonowi samolubstwo i oschłość serca.

— Człowiek rodząc się, przynosi z sobą prawo do części owoców ziemi potrzebnej do jego utrzymania.
— Po roztargnieniu (etourderie) dzieciństwa, nadchodzi rozbudzenie się namiętności. Człowiek młody, wybiera między wspólniczkami swych zabaw, towarzyszkę swego dalszego przeznaczenia. Ręka jego silna, zgodnie z jego potrzebami, żąda pracy. Rzuca okiem około siebie, widzi ziemię podzieloną między mało rąk, służącą utrzymaniu zbytku i wymysłów; pyta się sam siebie: jakież to są prawa tych ludzi? dla czegóż próżniak jest wszystkiem, a człowiek pracujący, prawie niczem? dla czegóż wreszcie, mnie nic nie zostawili, który mam do żywienia: żonę, ojca i matkę zgrzybiałych?
— Biegnie do duchownego powiernika jego zaufania, przedstawia mu swe wątpliwości...
« Człowieku! » odpowiada mu Xiądz: « nie zastanawiaj się nigdy nad składem społeczeństwa.... Bóg wszystkiem włada.... Spuść się na Opatrzność.... Życie doczesne, jest tylko podróżą.... Stosunki w nim są urządzone przez wyższą sprawiedliwość, której wyroki zgłębiać, nam nie przystoi... Wierz, bądź posłuszny, nie rozumuj nigdy, pracuj: oto twoja powinności. »
Napoleon a Polska
Zagadnienie, któremu na imię „Napoleon i Polska" z dwóch odmiennych składa się problematów. Jeden — to sprawa kwestyi polskiej w systemie dyplomatycznym Napoleona, jej znaczenie i doniosłość, stosunek do niej i do nas cesarza, stosunek Polaków do Napoleona. Niejednokrotnie poruszany zwłaszcza w literaturze politycznej wieku ubiegłego, szeroko potraktowany przez Sorela, źle opracowany przez Rüthera, przedmiot mojej monografii (o roku 1806—7), problemat ten ma znaleźć gruntowniejsze oświetlenie w pracy Askenazego, zapowiadanej od szeregu lat.

A obok tego istnieje pytanie drugie, które, choć donioślejsze, z braku materyału anegdotycznego nie pociągało badaczów, pytanie o znaczeniu okresu napoleońskiego w życiu naszem, o roli, jaką odegrały jego urządzenia w rozwoju społeczeństwa polskiego. Na pytanie to staram się odpowiedzieć w pracy niniejszej. Powstała ona powoli w toku kilkuletnich badań i poszukiwań archiwalnych, poświęconych na pozór innemu tematowi. Jako myśl zasadnicza nie opuszczała mnie, była osią, dookoła której zbiegały się przygotowania edytorskie i opracowania kwestyj szczegółowych.
Złota Pszczoła 2025
Jury konkursu "Złota Pszczoła" na Najlepszą Napoleońską Książkę roku 2025 ogłasza, że zwycięzcą tegorocznej edycji został wolumin:
“Superbes – Polacy w kampaniach 1813 i 1814”
autorstwa Marcina Baranowskiego, która ukazała się nakładem Wydawnictwa NAPOLEON V

Seweryn Fredro pod Peterswalde
Juliusz Kossak wysnuł z kroniki rodzinnej Fredrów szereg obrazów – pisał w swoich „Portretach i sylwetkach dziewiętnastego stulecia” Ludwik Dębicki – Obok rycerzy w zbrojach idących na różne potrzeby Rzeczypospolitej dla odparcia pohańców – dalszą serię stanowić mogą czyny rycerskie z dwóch ostatnich pokoleń. W obozach napoleońskich widzimy trzech starszych braci, w powstaniu listopadowym dwóch młodszych…
Cykl obrazów „Dzieje rodziny Fredrów” stworzył Kossak na początku lat 80-tych XIX stulecia. Wkrótce na salonach Krakowa i Warszawy o nowych akwarelach zrobiło się głośno, a rówieśnik nestora rodu Kossaków Władysław Zawadzki, słynny galicyjski historyk i publicysta, wypisywał peany na cześć mistrza: Cóż więcej powiedzieć o tym przepysznym cyklu obrazów, w których nie wiedzieć, co więcej podziwiać, czy bogactwo fantazji w ugrupowaniu i układzie kompozycji, czy nieskazitelną doskonałość rysunku w oddaniu ludzi, koni i najdrobniejszych szczegółów, jak najwierniej wystudiowanych, czy rozkoszować się życiem, z każdej sceny wionącem, przepychem kolorytu, doskonale zawsze dobranym, uroczo wrażenie każdej sceny podnoszącym. Tyle tu wszędzie życia, ruchu, powietrza, perspektywy, iż śmiało powiedzieć da się że Kossak sam siebie tutaj przewyższył i że obrazy te zaliczyć należy do jego arcydzieł.
Zobacz też: Seweryn Fredro (1785–1845)
„Moskwa, Moskwa!"
Kolejna bitwa? - „spoglądaliśmy na ogromne miasto" - „ani jeden komin w nim nie dymił" - rozmowy z nieprzyjacielem - misja von Muraldta - „wszystkie ulice były puste" - bohaterowie-amatorzy - „nigdy nie widziałem go tak przygnębionego" - „zamierałem z przerażenia" - „car nie zawrze pokoju" - Murat przechodzi przez Moskwę - „spokojnie pływały sobie łabędzie" - dwa obiady - „Pali się!"
Nie wiedząc co się dzieje na jego prawym skrzydle, lecz będąc pewien, że w końcu musi się przecież znaleźć na podejściach do Moskwy, 14 września, książę Eugeniusz:
„wspiął się na wzgórze po naszej prawej i przez dłuższą chwilę próbował stwierdzić, czy da się już dostrzec miasto Moskwę. Widok na nią zasłaniało nam jeszcze kilka wzgórz, a wszystko co dostrzegliśmy, to jedynie kłęby kurzu, które, układając sie równolegle do naszej trasy, wskazywały na drogę, jaką maszerowała Wielka Armia. Z odgłosu kilku jedynie strzałów armatnich, oddawanych gdzieś daleko i w dużych odstępach czasu, wywnioskowaliśmy, że nasze oddziały zbliżały się do Moskwy nie napotykając większego oporu".






