Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Piknik Napoleoński

Aleksander Napoleon Sarbiński, Wadham College, The University of Oxford

Współpraca, zdjęcia - ChLasalle

EUROPEJSKI PIKNIK NAPOLEOŃSKI W SIERAKOWIE 13 – 14.08.2021

Sieraków nie po raz pierwszy gościł  historyków, rekonstruktorów i pasjonatów epoki napoleońskiej. Warto zaznaczyć, iż sam wybór miejscowości na miejsce imprez napoleońskich nie był w żadnym zakresie przypadkowy. Urokliwe miasteczko w sercu Wielkopolski jest bowiem blisko powiązane z dramatycznym epizodem, który miał miejsce podczas odwrotu Wielkiej Armii po niepowodzeniu Kampanii Rosyjskiej 1812 roku. W dniu 11 lutego 1813 r., Sieraków (znany w epoce napoleońskiej pod niemiecką nazwą Zirke), stał się świadkiem starcia pomiędzy 17 pułkiem ułanów Litewskich pod dowództwem Romualda Giedroycia a zagonem jazdy kozackiej dowodzonym przez Aleksandra Czernyszewa. Owa drobna potyczka okazała się mieć nieproporcjonalne znaczenie dla szerszej sytuacji strategicznej.

Zwycięstwo Kozaków nad Litwinami przekonało bowiem dowódcę wojsk francuskich Eugeniusza de Beauharnais, iż rozpoczęło się natarcie głównych sił armii rosyjskiej, W rezultacie, zarządził on przyśpieszony odwrót za linię Odry, ułatwiając tym samym opanowanie Wielkopolski przez Rosjan. Niewielki oddział jazdy kozackiej skłonił zatem do odwrotu nieporównywalnie silniejsze siły francuskie.  Stanowi to znakomitą ilustrację słynnej maksymy Sun Tzu zawartej w Sztuce Wojny: „Najwyższą doskonałością jest złamanie oporu przeciwnika bez walki”. Podczas działań wojennych czynniki psychologiczne niejednokrotnie odgrywały równie istotną, a czasami nawet i istotniejszą, rolę co kwestie sensu stricte militarne. Dziś, mieszkańcy Sierakowa wciąż kultywują pamięć o tym dramatycznym wydarzeniu. W 2013 r. miała tam miejsce rekonstrukcja z okazji dwusetlecia bitwy. W wydarzeniach upamiętniających batalię uczestniczył min. śp. dr Andrzej Nieuważny. Sierpniowy piknik miał  bogaty program. Złożyła się na niego konferencja naukowa, przemarsz rekonstruktorów przez miasto, inscenizacja bitwy i pokaz pirotechniczny a także szereg atrakcji w obozie rekonstruktorów. Z piknikiem połączono Jarmark Napoleoński.

Wyprawa do Egiptu

Imię Napoleona jest ściśle związane z odsłonięciem tajemnic Egiptu. Często mówią, co jest zresztą prawdą, że już podczas kampanii włoskich Napoleon rozważał plan wyprawy na Wschód. Mianowany naczelnym wodzem tej wyprawy w dniu 12 kwietnia 1793 roku, wziął się z bezprzykładną energią do przygotowań. Dyrektoriat, chcąc się go pozbyć, dawał mu co zażądał. W krótkim też czasie otrzymał flotę złożoną z 72 okrętów wojennych, 400 statków transportowych, 10000 marynarzy i korpus ekspedycyjny w ilości 36000 żołnierzy.

Więcej znajdziesz w książce "Historia Napoleona"

9 maja Napoleon w towarzystwie odprowadzającej go Józefiny stanął w Tulonie. Tu dokonał przeglądu zebranego na wyprawę wojska, które jeszcze nie wiedziało o jej celu. Przemówił przy tym do szeregów:

– Oficerowie i żołnierze! Przed dwoma laty dowodziłem wami. Pod Genuą znajdowaliście się w nędzy, sprzedawaliście nawet własne zegarki, aby wyżyć. Obiecałem wam, że we Włoszech skończy się ta nędza. czyż nie dotrzymałem słowa?

To rzekłszy zamilkł i założył ręce na piersiach.

Ostatnia placówka Neya

Oblodzona litewska równina – Co się stało z Narbonnem? – pamiętnik zachowany, pamiętnik utracony – „dalekie odgłosy artylerii i wycie wiatru” – „brak Neya był dla nas katastrofą; jego obecność przywracała spokój i porządek – „błagałem każdego, by wykazał się zapałem, żołnierza po żołnierzu” – „Król Neapolu musi odejść” – „Jestem strażą tylną Wielkiej Armii”

Więcej znajdziesz w książce "Wielki Odwrót"

Kiedy wreszcie docierają na szczyt wzgórza pod Ponarami, tak Fezensac jak i Le Roy zaskoczeni są tym, iż są sami. Fezensaca jednak wkrótce doganiają jego ludzie, a Le Roy, wychodząc z chaty, do której udał się odrapać nożem podeszwy swych nowych butów, nagle znajduje się pośród tuzina żołnierzy straży tylnej, których „tornistry, choć niezbyt wypchane, zdawały się być napełnione czymś ciężkim”. Bourgogne, który także znalazł się sam,  wchodzi do jakiejś chaty, „widząc, że jest w niej parę osób”. W środku jest „ze dwudziestu gwardzistów, wszyscy z torbami zawierającymi pięciofrankowe monety. Kiedy mnie zobaczyli, kilku zaczęło wykrzykiwać: ‘Kto zechce sto franków za złotą dwudziestofrankówkę’?”.

Wywiad z Aleksandrem Mikaberidze

Redakcja Napoleon.org.pl: Pytanie pierwsze będzie dość banalne: Skąd u Gruzina zainteresowanie Napoleonem i jego epoką? I skąd pomysł założenia Napoleonic Society of Georgia?

Nie mam dobrej odpowiedzi na to pytanie. Zawsze kochałem historię i jako dziecko codziennie czytałem książki historyczne i fikcję z historią w tle. Na przykład w dzieciństwie jedną z moich ulubionych książek była powieść Henryka Sienkiewicza „Krzyżacy”, którą czytałem kilka razy; powieści Alexandra Dumasa i Maurice'a Druona wprowadziły mnie do historii Francji, którą pokochałem bardziej niż jakąkolwiek inną.

Włodzimierz Nabywaniec, Odwrót spod Moskwy

Dnia 15 września o godzinie szóstej rano – wspominał Konstanty Janta, adiutant gen. Kirgenera – wjechałem nieledwie pierwszy z Polaków do Moskwy i w całej jeszcze widziałem ją świetności. (…) O godzinie dziewiątej rano wszczął się pierwszy pożar w starym Kremlinie…

Inny uczestnik kampanii 1812 roku kapitan Franciszek Gajewski, adiutant gen. Chastela, tak oto opisał swe pierwsze wrażenia z rosyjskiej stolicy: Nie mogłem sobie zdać sprawy, patrząc z ciekawością na rozległą Moskwę, co znaczą kłęby dymu, wznoszące się tu i ówdzie nad miastem; ani mi do głowy nie przyszło, ażeby Rosjanie mogli podpalić własną stolicę. (…) W nocy z 16-go na 17-go września wszczął się ogień, podobno podpalono przedewszystkiem bank i dom podrzutków (hospitalny dom). Wojsko stojące w Moskwie pospieszyło na ratunek, jakoż pożar został prędko ugaszony. Wszakże pozapalano niebawem rozmaite inne części miasta, co naprowadziło na myśl, że ogień naumyślnie podkładano. (…) Widok gorejącej Moskwy przechodził wszelkie wyobrażenie. Cały widnokrąg był w ogniu od wschodu, a lubo korpus nasz stał o dobrą milę od Moskwy, jasno było jak we dnie przez wszystkie noce aż do ustania pożaru.

Recenzje

Maurice Tascher Dziennik wojenny 1806-1813

Powrót "Serii Napoleońskiej" wydawanej przez wydawnictwo Finna (obecnie Fundacja Historia.pl) to z pewnością spora niespodzianka dla wszystkich miłośników epoki napoleońskiej. Maurice de Tascher, krewny cesarzowej Józefiny, służył najpierw w 8. pułku huzarów, a następnie w 12. pułku szaserów i w latach 1806-1813 odbył szereg kampanii. Walczył pod Jeną, gdzie został ranny, trafił do Hiszpanii, gdzie kapitulował pod Bailen i dostał się do hiszpańskiej niewoli, później walczył między innymi pod Wagram oraz wziął udział w wyprawie na Rosję, po której to umarł z wycieńczenia w Berlinie. Dziennik podzielony jest na sześć rozdziałów, każdy z nich poprzedzony krótkim wstępem od redakcji dotyczącym ówczesnej sytuacji politycznej. Tascher jawi się czytelnikowi jako inteligentny i wrażliwy obserwator otaczającego go świata. Podczas swojej służby zwiedza liczne miasta, zwraca uwagę na zabytki, rzeźby czy malowidła. W Burgos interesuje go katedra, w Poczdamie udaje się zwiedzić pałac Fryderyka Wielkiego Sanssouci, w Madrycie idzie do gabinetu historii naturalnej, w Eskurialu zachwyca się malowidłami Rubensa czy Tintoretta, w Tulonie oczarowany jest kariatydą, a w Wiedniu rzeźbami Canovy. Trzeba też pamiętać, że Tascher to arystokrata, więc oddaje się rozrywkom właściwym jego pochodzeniu. W swoim dzienniku wspomina o polowaniach, nauce niemieckiego, grze na skrzypcach, lekcjach fechtunku; interesuje go sztuka – w Ratyzbonie idzie na operę Glucka "Na koszt diabła", w Paryżu ogląda tragedię Racine'a "Ifigenia", ciekawi go również moda oraz zwyczaje (walki byków, bolero) w odwiedzanych przez niego regionach Europy. Autora cechuje także dwuznaczna postawa względem wojny. Z jednej strony marzy o orderach, z drugiej dostrzega także jej cienie. Zwiedzając pola bitwy pod Ulm czy Jeną, zwraca uwagę na zrujnowane budynki, zniszczone plony, martwi go również widok rannych. Tascher dostrzega brutalne zachowanie armii francuskiej w Hiszpanii, wspomina o okrucieństwach Mameluków w Madrycie, o grabieży Kordoby. "Gdyby tylko nasza sprawa była słuszna, nie skarżyłbym się na niedostatki ani na okropny gorąc!" – zapisał w swoim dzienniku. Polskiego czytelnika mogą również zainteresować fragmenty dotyczące naszego kraju, aczkolwiek autorowi kojarzy się on tylko z brudnymi, cuchnącymi, biednymi osadami zamieszkanymi w dużej mierze przez Żydów. Praca Taschera jest o tyle wartościowa, że była pisana na bieżąco podczas służby, co wpływa na pewną lakoniczność opisów, za to nie możemy narzekać na luki w pamięci, które charakteryzują niektórych pamiętnikarzy, należy więc tylko żałować, że autor umarł w tak młodym wieku.

Balcar