Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Pałac cesarski pod strzechą w Okuninie

Spokojna uliczka o adekwatnej nazwie – Spokojna. Domek noszący numer 21 – przed ponad dwustu laty był przykryty strzechą i to właśnie w tym domu 23 grudnia 1806 roku przebywał Napoleon. Jeszcze w latach międzywojennych przedstawiciele ambasady francuskiej podobno składali tutaj kwiaty. Podobno też na drewnianej belce, obecnie niewidocznej  po dobudowie drugiej części domu, wyryty był napis w języku francuskim.

Sanie z Grajewa

 

No proszę, mieliśmy w epoce napoleońskiej również sukces komunikacyjny (dzisiaj z chęcią napisałbym – motoryzacyjny). To na naszych saniach Napoleon dotarł z Grajewa do Warszawy a może nawet dalej. Niestety nic w Grajewie nie upamiętnia krótkiego, bo krótkiego, ale jednak, pobytu cesarza.

Napoleon w Polsce dzień po dniu

Prezentujemy Państwu swoiste kalendarium pobytu Napoleona Bonaparte na terytoriach dzisiejszej Polski. Cesarz po raz pierwszy dotarł na ziemie polskie 25 listopada 1806 roku podążając z Berlina do Poznania. Pierwszym miastem znajdującym się na trasie jego przejazdu był dzisiejszy Kostrzyn nad Odrą (wówczas niemiecki Küstrin), natomiast następnego dnia dotarł do pierwszego polskiego miasta znajdującego się w granicach przedrozbiorowej Rzeczpospolitej – Międzyrzecza. Od tego czasu Napoleon nieprzerwanie przebywał na terytorium dzisiejszej Polski aż do 9 lutego 1807 roku, kiedy to – w związku z walkami toczonymi pod Preußisch Eylau – znalazł się na ziemiach dziś należących do Federacji Rosyjskiej (Obwód Kaliningradzki). Po tygodniowej przerwie cesarz znów wrócił do naszego kraju i opuścił go ponownie dopiero 12 czerwca 1807 roku w związku z toczącą się kolejną kampanią wojenną zakończoną walkami pod Frydlandem i pokojem w Tylży. Po miesiącu pobytu na terenach dzisiejszej Rosji, Napoleon przez Kwidzyn, Poznań i Głogów wyjechał z terytorium dzisiejszej Polski i przez Budziszyn i Drezno udał się do Francji.

Bawarczycy to nie tylko Bayern

Wiem, wiem, dla większości z nas Bawaria to głównie monachijskie piwa i monachijski Bayern. Jednak przed dwustu laty Bawarczycy byli naszymi sojusznikami u boku Napoleona i dzielnie bronili w 1813 roku Torunia przed Rosjanami. I o tych Bawarczykach będzie w tym tekście.

Od razu się przyznam – od początku lat 70-tych ubiegłego wieku kibicuję Bayernowi Monachium...

Niegościnny Rogoźnik...

Patrząc na zaniedbane budynki dawnego majątku w Rogoźniku przy drodze Legnica – Środa Śląska, na zarośnięty dawny dziedziniec, nijak nie można sobie wyobrazić, że w 1813 roku zatrzymał się tutaj sztab armii napoleońskiej. Tutaj też cesarz stracił swoje wszystkie ubrania i bieliznę.

Recenzje

Maurice Tascher Dziennik wojenny 1806-1813

Powrót "Serii Napoleońskiej" wydawanej przez wydawnictwo Finna (obecnie Fundacja Historia.pl) to z pewnością spora niespodzianka dla wszystkich miłośników epoki napoleońskiej. Maurice de Tascher, krewny cesarzowej Józefiny, służył najpierw w 8. pułku huzarów, a następnie w 12. pułku szaserów i w latach 1806-1813 odbył szereg kampanii. Walczył pod Jeną, gdzie został ranny, trafił do Hiszpanii, gdzie kapitulował pod Bailen i dostał się do hiszpańskiej niewoli, później walczył między innymi pod Wagram oraz wziął udział w wyprawie na Rosję, po której to umarł z wycieńczenia w Berlinie. Dziennik podzielony jest na sześć rozdziałów, każdy z nich poprzedzony krótkim wstępem od redakcji dotyczącym ówczesnej sytuacji politycznej. Tascher jawi się czytelnikowi jako inteligentny i wrażliwy obserwator otaczającego go świata. Podczas swojej służby zwiedza liczne miasta, zwraca uwagę na zabytki, rzeźby czy malowidła. W Burgos interesuje go katedra, w Poczdamie udaje się zwiedzić pałac Fryderyka Wielkiego Sanssouci, w Madrycie idzie do gabinetu historii naturalnej, w Eskurialu zachwyca się malowidłami Rubensa czy Tintoretta, w Tulonie oczarowany jest kariatydą, a w Wiedniu rzeźbami Canovy. Trzeba też pamiętać, że Tascher to arystokrata, więc oddaje się rozrywkom właściwym jego pochodzeniu. W swoim dzienniku wspomina o polowaniach, nauce niemieckiego, grze na skrzypcach, lekcjach fechtunku; interesuje go sztuka – w Ratyzbonie idzie na operę Glucka "Na koszt diabła", w Paryżu ogląda tragedię Racine'a "Ifigenia", ciekawi go również moda oraz zwyczaje (walki byków, bolero) w odwiedzanych przez niego regionach Europy. Autora cechuje także dwuznaczna postawa względem wojny. Z jednej strony marzy o orderach, z drugiej dostrzega także jej cienie. Zwiedzając pola bitwy pod Ulm czy Jeną, zwraca uwagę na zrujnowane budynki, zniszczone plony, martwi go również widok rannych. Tascher dostrzega brutalne zachowanie armii francuskiej w Hiszpanii, wspomina o okrucieństwach Mameluków w Madrycie, o grabieży Kordoby. "Gdyby tylko nasza sprawa była słuszna, nie skarżyłbym się na niedostatki ani na okropny gorąc!" – zapisał w swoim dzienniku. Polskiego czytelnika mogą również zainteresować fragmenty dotyczące naszego kraju, aczkolwiek autorowi kojarzy się on tylko z brudnymi, cuchnącymi, biednymi osadami zamieszkanymi w dużej mierze przez Żydów. Praca Taschera jest o tyle wartościowa, że była pisana na bieżąco podczas służby, co wpływa na pewną lakoniczność opisów, za to nie możemy narzekać na luki w pamięci, które charakteryzują niektórych pamiętnikarzy, należy więc tylko żałować, że autor umarł w tak młodym wieku.

Balcar