Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Bawarczycy to nie tylko Bayern

Wiem, wiem, dla większości z nas Bawaria to głównie monachijskie piwa i monachijski Bayern. Jednak przed dwustu laty Bawarczycy byli naszymi sojusznikami u boku Napoleona i dzielnie bronili w 1813 roku Torunia przed Rosjanami. I o tych Bawarczykach będzie w tym tekście.

Od razu się przyznam – od początku lat 70-tych ubiegłego wieku kibicuję Bayernowi Monachium...

Niegościnny Rogoźnik...

Patrząc na zaniedbane budynki dawnego majątku w Rogoźniku przy drodze Legnica – Środa Śląska, na zarośnięty dawny dziedziniec, nijak nie można sobie wyobrazić, że w 1813 roku zatrzymał się tutaj sztab armii napoleońskiej. Tutaj też cesarz stracił swoje wszystkie ubrania i bieliznę.

Aleksander Fredro w Trześni

Tutaj Aleksander Fredro zaczął swój szlak napoleoński...

Dworek jeszcze stoi, ale nowoczesne, metalowe ogrodzenie całego terenu, prezentuje się o wiele lepiej niż budynek. Cała nadzieja w tym, że nowy właściciel terenu zrekonstruuje zabytek.  Zabytek  o nieco tajemniczej przeszłości.

Cynowe bitwy

Książę Józef Poniatowski na  koniu, za nim jego sztab, polska piechota – wszyscy tuż przed bramą krakowskiego Barbakanu. A to tylko jedna z wielu scen z epoki napoleońskiej, która została uwieczniona przez twórców dioram z użyciem płaskich cynowych żołnierzyków Wystawę można oglądać w muzeum historycznym Torhaus Dölitz.

Recenzje

Krzysztof Gerlach, Rok 1810 na Oceanie Indyjskim. Zwycięstwo Francuzów w wielkiej bitwie fregat i zdobycie Ile De France przez Brytyjczyków

Jeśli komuś się wydawało, że o epoce napoleońskiej napisano już wszystko i ten okres nie skrywa już przed czytelnikiem żadnych białych plam, to żył w błędzie, a książka Krzysztofa Gerlacha jest tego najlepszym przykładem. Autor przedstawia bowiem temat z polskiej perspektywy dosyć egzotyczny, a mianowicie brytyjski atak na Archipelag Maskarenów w 1810 roku. Przede wszystkim w pozycji widać ogromną wiedzę i pasję autora na temat marynarki wojennej omawianego okresu. Książka pełna jest informacji o okrętach, ale moim zdaniem czytelnik nawet kiepsko zorientowany w żargonie żeglarskim odnajdzie przyjemność w lekturze. Poza tym, Gerlach nie ogranicza się do opisywania tylko działań morskich, ale omawia również działania na lądzie, do których odchodziło podczas zajmowania wysp należących do Maskarenów. Widać również ogrom pracy wykonanej przy krytyce źródeł, bo autor nie bierze żadnych liczb za pewnik, lecz przedstawia i argumentuje własne wnioski na różne zagadnienia. Podkreślić należy też ładne wydanie książki, zawierające sporą liczbę ilustracji oraz map. W zasadzie jedyną łyżką dziegciu jest dosyć charakterystyczny styl autora, który określam jako lekko nadęty, którego wielkim fanem być może nie zostanę, ale nie powinno to jednak przysłaniać korzyści z lektury tak znakomitej pracy.

Balcar