Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Na Morawach kochają Napoleona

Podobno piękno morawskich kobiet to mieszanina urody Morawianek i Francuzów. Po kampanii w 1805 roku w wielu miejscowościach na Morawach dochodziło do zdrowia kilka tysięcy francuskich żołnierzy. To zażyłość ich z gospodyniami miała dać tak piękne owoce, jak dzisiejsze Morawianki. Czy to dostateczny powód, by Morawianie tak bardzo lubili Napoleona i jego epokę? Na logikę to Morawianie czy Czesi nie powinni tak lubić Napoleona. Ponad dwieście lat temu walczyli z nim w szeregach armii austriackiej, zawsze ich zwyciężał, dwukrotnie armie francuskie zajmowały Morawy. A jednak – na Morawach jest dużo więcej upamiętnień Napoleona i jego żołnierzy niż w całej Polsce. A na Morawach, tak naprawdę, miały miejsce dwie bitwy napoleońskie: Austerlitz i Znojmo.

Polecamy książkę o bitwie pod Austerlitz!

Kowno – piwo pod napoleońskim freskiem

Najpopularniejsza restauracja na kowieńskiej starówce ma w piwnicach trzy sale. Dla mnie oczywiście najważniejsza jest ta nosząca nazwę Napoleońska.

W czerwcu cesarz nie zdążył zjeść posiłku w samym Kownie, podczas grudniowego powrotu, 7 grudnia zjadł obiad w jednym z domów na dzisiejszej ulicy Wileńskiej. Dzisiaj na ulicy Wileńskiej w XVII wiecznych piwnicach kamienicy pod numerem 34 znajduje się jedna z bardziej modnych wśród mieszkańców Kowna restauracja – Stare Piwnice (Seniei Rűsiai).

Trzy sale mają historyczne nazwy: Szlachecka, Strzelecka i Napoleońska.

Polecamy przewodnik po Litwie!

Pałac cesarski pod strzechą w Okuninie

Spokojna uliczka o adekwatnej nazwie – Spokojna. Domek noszący numer 21 – przed ponad dwustu laty był przykryty strzechą i to właśnie w tym domu 23 grudnia 1806 roku przebywał Napoleon. Jeszcze w latach międzywojennych przedstawiciele ambasady francuskiej podobno składali tutaj kwiaty. Podobno też na drewnianej belce, obecnie niewidocznej  po dobudowie drugiej części domu, wyryty był napis w języku francuskim.

Sanie z Grajewa

 

No proszę, mieliśmy w epoce napoleońskiej również sukces komunikacyjny (dzisiaj z chęcią napisałbym – motoryzacyjny). To na naszych saniach Napoleon dotarł z Grajewa do Warszawy a może nawet dalej. Niestety nic w Grajewie nie upamiętnia krótkiego, bo krótkiego, ale jednak, pobytu cesarza.

Napoleon w Polsce dzień po dniu

Prezentujemy Państwu swoiste kalendarium pobytu Napoleona Bonaparte na terytoriach dzisiejszej Polski. Cesarz po raz pierwszy dotarł na ziemie polskie 25 listopada 1806 roku podążając z Berlina do Poznania. Pierwszym miastem znajdującym się na trasie jego przejazdu był dzisiejszy Kostrzyn nad Odrą (wówczas niemiecki Küstrin), natomiast następnego dnia dotarł do pierwszego polskiego miasta znajdującego się w granicach przedrozbiorowej Rzeczpospolitej – Międzyrzecza. Od tego czasu Napoleon nieprzerwanie przebywał na terytorium dzisiejszej Polski aż do 9 lutego 1807 roku, kiedy to – w związku z walkami toczonymi pod Preußisch Eylau – znalazł się na ziemiach dziś należących do Federacji Rosyjskiej (Obwód Kaliningradzki). Po tygodniowej przerwie cesarz znów wrócił do naszego kraju i opuścił go ponownie dopiero 12 czerwca 1807 roku w związku z toczącą się kolejną kampanią wojenną zakończoną walkami pod Frydlandem i pokojem w Tylży. Po miesiącu pobytu na terenach dzisiejszej Rosji, Napoleon przez Kwidzyn, Poznań i Głogów wyjechał z terytorium dzisiejszej Polski i przez Budziszyn i Drezno udał się do Francji.

Recenzje

Aleksander Mikaberidze, Bitwa nad Berezyną 1812. Wielka ucieczka Napoleona

Berezyna mogła być grobem "Wielkiej Armii", a Napoleon przeżyłby swoje Waterloo 3 lata wcześniej. To tylko gdybanie, ale książka Aleksandra Mikaberidzego w doskonały sposób wyjaśnia wszystko to, co zaszło nad Berezyną, podczas tych kilku listopadowych dni 1812 roku.

Autor rozpoczyna swój wywód od skrótowego opisania tła kampanii od wymarszu wojsk sprzymierzonych z Moskwy. Kolejny rozdział to już creme de la creme całej pracy, czyli kronika kampanii od walk o Mińsk, Borysów aż po samą przeprawę przez Berezynę. Podobnie, jak to było w książce o bitwie pod Borodino, uderza ogromna ilość materiału źródłowego użytego przez autora. Zwłaszcza prym wiodą tutaj materiały pamiętnikarskie, które nadają dynamiki i dramaturgii opisywanym wydarzeniom. Pod tym względem jest o tyle ciekawie, że Mikaberidze sięgnął po naprawdę potężny arsenał wspomnieniowy. Mamy więc relacje nie tylko Francuzów i Rosjan, ale Polaków, Niemców, Szwajcarów czy Holendrów. Udział wszystkich tych nacji w bitwie miał ogromne znaczenie i na szczęście autor nie zapomina o ich trudzie i przy okazji rozprawia się z mitem, że Berezyna to tylko "francuskie" zwycięstwo. Trzeba również spojrzeć na doskonały obraz pokazujący trudne stosunki w rosyjskiej generalicji. Gdyby carscy dowódcy lepiej ze sobą współpracowali, wynik bitwy byłby zupełnie inny. Mikaberidze przedstawia również krótką charakterystykę rosyjskich wodzów, ich stosunki, kontakty, losy po bitwie, próby szukania kozła ofiarnego. Na plus trzeba również wskazać liczne dane statystyczne przytaczane przez autora. Książka zawiera cztery mapy, wkładkę ilustracyjną oraz indeks.

Balcar

Aleksander Mikaberidze, Bitwa pod Borodino 1812. Napoleon w walce z Kutuzowem

Bitwa pod Borodino była jedną z największych bitew XIX wieku i jedną z najkrwawszych w dziejach historii wojskowości. Na polu bitwy spotkało się ponad 280 tysięcy żołnierzy, a starty sięgały około 80-85 tysięcy ludzi. Biorąc pod uwagę, że był to tylko jeden dzień walk, hekatomba była naprawdę duża. Nawet bitwy pod Stalingradem i Verdun charakteryzują się mniejszą średnią strat na dzień niż Borodino.

Przede wszystkim nie jest to opowieść o kampanii 1812 roku. Autor oczywiście we wstępnych rozdziałach nakreśla tło wydarzeń oraz kronikę kampanii, ale to opis bitwy jest "creme de la creme" całego dzieła. Samo starcie (wliczając w to bój pod Szewardino) zostało przedstawione na prawie 200 stronach! W oparciu o ogromną ilość źródeł (relacji, listów, pamiętników, raportów), zarówno rosyjskich jak i sprzymierzonych, udało się autorowi odmalować obraz tamtej bitwy. Mikaberidze dość chętnie korzysta z ustaleń poprzedników, jednocześnie punktując ich błędy, wskazując także na charakterystykę czasów w których tworzyli. Tym oto sposobem czytelnik może porównać jak zmieniała się rosyjska historiografia na temat starcia od czasów carskich poprzez czasy radzieckie, gdzie autorom kazano zawyżać straty francuskie i budować mit Kutuzowa, aż do badań współczesnych historyków rosyjskich, które cechują się dużo większym obiektywizmem. Poza samym opisem starcia, książka zawiera także bardzo wiele ciekawostek jak różnego rodzaju diagramy czy wykresy, gdzie przykładowo ukazano wiek francuskich i rosyjskich generałów pod Borodino, średnia długość służby oficerów, doświadczenie bojowe rosyjskich oficerów pod Borodino czy szacunki dotyczące liczby żołnierzy biorących udział w walce. Ponadto, autor w oddzielnych ramkach raczy czytelnika różnymi ciekawostkami dotyczących chociażby Wojenno-Historycznego Muzeum-Rezerwatu w Borodino, Lwa Tołstoja czy rozważaniami na temat tego kto i o której godzinie rozpoczął batalię. W załączniku znajduje się również Ordre de Bataille walczących stron. Dodatkowo książka zawiera dziesięć map oraz indeks.

Lektura tej pozycji była fenomenalnym przeżyciem i szczerze mogę polecić ją każdemu miłośnikowi historii. Dobrze, że w końcu nazwisko Mikaberidze zaistniało w polskojęzycznej historiografii.

Balcar