Nasza księgarnia

Uwaga! Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Wakacyjny pogrzeb w Internecie, czyli zapomniane artykuły o historii

Opublikowano w Turystyka historyczna

Wakacje zbliżają się do końca …

Niemniej jeszcze w nastroju letnim chciałbym się podzielić wynikami mojego szperania, grzebania w Internecie.

Tym bardziej, że niektóre z artykułów znalazłem w miejscach najmniej spodziewanych. Przy czym pozostaniemy stale przy naszym ulubionym obiekcie zainteresowań, historii, a w szczególności epoce napoleońskiej.

1. Największym dla mnie zaskoczeniem okazał się znany użytkownikom internetu miesięcznik „Komputer Świat”. Przy czym nie chodzi w tym wypadku o historię komputerów, czy wirusów, ale klasyczną „Historię, Nauczycielkę życia” (od której nie chcemy się uczyć, ale czy to Jej wina?).

Tytuł artykułu to Interesujesz się historią? Te strony warto odwiedzać.

Artykuł jest już „wiekowy”, z 2013 roku, ale większość portali jest wciąż aktywna (sprawdziłem):

Historia.org.pl, Historykon, Archeowieści, Inne Oblicza Historii, Histmag.org, Historycy.org

Portale ciekawe, różnorodne wiadomości, w sam raz na czas wakacyjno-letni.

Oczywiście w tym subiektywnym wyborze „Komputera Świat” nie mogło zabraknąć Napoleon.org.plktórego adres znacie, skoro to czytacie.

 

2. Przy okazji, skoro jesteśmy na portalu „Komputer Świat” polecam zestawienie bibliotek cyfrowych w artykule Nie tylko dla historyka. Najlepsze biblioteki w internecie”.

Znajdziemy link do Federacji Bibliotek Cyfrowych, Polony, Europeana, Gallica, Internet Archive, World Digital Library.

Generalnie upał zelżał, czasami pada, czyli jest okazja, żeby pogrzebać w sieci, zawsze coś się znajdzie interesującego …

3. A teraz już czas na tematy napoleońskie …

Znowu przypadkiem, szukając czegoś zupełnie innego, trafiłem na stareńki artykuł z 2011. I to gdzie, na Salonie24.pl. Czyli znowu wlazłem do zakurzonej piwnicy Internetu.

Można również powiedzieć, że tematy historyczne ze swej natury nie starzeją się - już i tak są wystarczająco stare …

Już tytuł jest dla mnie dyskusyjny: Amaranty - Polskie Barwy Narodowe.

Artykuł o tyle mnie zainteresował, że zawsze uważałem karmazyn za jedną z naszych barw narodowych. Pamiętam jeszcze ze starego forum napoleon.gery.pl znakomitą notkę Zuzu, który rozjaśniał nam w głowach różnice pomiędzy różnymi odcieniami czerwieni.

Może to, co piszę, skłoni go do powtórzenia na nowo? Mam cichą nadzieję …

Sam autor trochę nie panuje nad tematem i jak sam pisze w komentarzu:

„…ja tylko zebrałem to, co mądrzejsi ode mnie napisali i łaskawie udostępnili w sieci …”

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie koszmarne, stale powracające nazywanie czapki ułańskiej czakiem (nawet Francuzi piszą „chapska”), które znowu znalazłem w podpisie pod zdjęciem nakrycia głowy Polskiej Gwardii Narodowej we Lwowie 1848 r. (śp. Szymon Kobyliński, który z tym walczył pewnie przewraca się w grobie).

Rekomenduję przejrzenie też komentarzy pod artykułem, a szczególnie bardzo ciekawy wywód o znaczeniu robaczka o nazwie „czerw”, zdaniem jednego z dyskutantów, źródła polskiego karmazynu.

A teraz o naszych słynnych lansjerach gwardii napoleońskiej i ich równie sławnym amarancie.

Już dawno gdzieś czytałem, że ten kolor był w gruncie rzeczy błędem farbiarskim, a presja czasu wymusiła wprowadzenie amarantu jako kolor wyłogów. Ale nigdy o tym nie wspominałem, bojąc się kompromitacji. A tutaj temat powrócił, ciekawe … nie przypuszczałem, czyli nie tylko ja ...

4. Na koniec jeszcze jeden temat napoleoński.

Znowu znalazłem go na portalu Salon24.pl, nieco świeższy , bo z 2017 roku.

 

Bohaterska bitwa 4. pułku pod Fuengirolą, zwana niekiedy Somosierrą piechoty, była już wielokrotnie opisywana. Może jednak warto przyjrzeć się temu jeszcze raz z artykułem Kpt. Młokosiewicz, gen. Blayney, Fuengirola i masakra wizerunkowa Brytanii.

Warte przeczytać, bo znajdzie się tu narrację nieco inną niż u zawodowych historyków. Oczywiście tematem jest bitwa, jest też o Anglikach, ale też sporo o samym kpt. Młokosiewiczu i jego dalszych losach, w tym w Powstaniu Listopadowym.

Znowu polecam dyskusję pod artykułem, bo tam zgromadzono sporą listę do linków z wideo o bitwie i można znaleźć wiele ciekawych komentarzy.

Życzę dobrej lektury i jeżeli może ktoś uzna, że z niektórymi tezami artykułów należy polemizować lub je uzupełnić, zapraszam na forum.

Towarzysz