Rozprawa Napoleona Bonaparte
Będąc na wyspie Śtej Heleny, słyszałem często o Rozprawie którą Napoleon, mając lat 21, napisał był dla Akademii w Lyonie. Wielki ten mąż mówił nam, że doznał pociechy przeglądając kiedyś tę próbkę z czasów swej młodości, i żałował że ją był zniszczył. Sądziłem więc że to pisemko istotnie było zaginęło i przestałem się niem zajmować. W tem, jednego razu, wspomniawszy o nim w rozmowie z p. Menneval, dowiedziałem się od niego, że oryginał znajduje się w ręku Ludwika, i że były z niego robione kopije. Wynalazłem takową i podaję ją powszechności: jest to najlepsza odpowiedź tym; którzy zarzucają Napoleonowi samolubstwo i oschłość serca.

— Człowiek rodząc się, przynosi z sobą prawo do części owoców ziemi potrzebnej do jego utrzymania.
— Po roztargnieniu (etourderie) dzieciństwa, nadchodzi rozbudzenie się namiętności. Człowiek młody, wybiera między wspólniczkami swych zabaw, towarzyszkę swego dalszego przeznaczenia. Ręka jego silna, zgodnie z jego potrzebami, żąda pracy. Rzuca okiem około siebie, widzi ziemię podzieloną między mało rąk, służącą utrzymaniu zbytku i wymysłów; pyta się sam siebie: jakież to są prawa tych ludzi? dla czegóż próżniak jest wszystkiem, a człowiek pracujący, prawie niczem? dla czegóż wreszcie, mnie nic nie zostawili, który mam do żywienia: żonę, ojca i matkę zgrzybiałych?
— Biegnie do duchownego powiernika jego zaufania, przedstawia mu swe wątpliwości...
« Człowieku! » odpowiada mu Xiądz: « nie zastanawiaj się nigdy nad składem społeczeństwa.... Bóg wszystkiem włada.... Spuść się na Opatrzność.... Życie doczesne, jest tylko podróżą.... Stosunki w nim są urządzone przez wyższą sprawiedliwość, której wyroki zgłębiać, nam nie przystoi... Wierz, bądź posłuszny, nie rozumuj nigdy, pracuj: oto twoja powinności. »






