Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Seweryn Fredro pod Peterswalde

Juliusz Kossak wysnuł z kroniki rodzinnej Fredrów szereg obrazów – pisał w swoich „Portretach i sylwetkach dziewiętnastego stulecia” Ludwik Dębicki – Obok rycerzy w zbrojach idących na różne potrzeby Rzeczypospolitej dla odparcia pohańców – dalszą serię stanowić mogą czyny rycerskie z dwóch ostatnich pokoleń. W obozach napoleońskich widzimy trzech starszych braci, w powstaniu listopadowym dwóch młodszych…

Cykl obrazów „Dzieje rodziny Fredrów” stworzył Kossak na początku lat 80-tych XIX stulecia. Wkrótce na salonach Krakowa i Warszawy o nowych akwarelach zrobiło się głośno, a rówieśnik nestora rodu Kossaków Władysław Zawadzki, słynny galicyjski historyk i publicysta, wypisywał peany na cześć mistrza: Cóż więcej powiedzieć o tym przepysznym cyklu obrazów, w których nie wiedzieć, co więcej podziwiać, czy bogactwo fantazji w ugrupowaniu i układzie kompozycji, czy nieskazitelną doskonałość rysunku w oddaniu ludzi, koni i najdrobniejszych szczegółów, jak najwierniej wystudiowanych, czy rozkoszować się życiem, z każdej sceny wionącem, przepychem kolorytu, doskonale zawsze dobranym, uroczo wrażenie każdej sceny podnoszącym. Tyle tu wszędzie życia, ruchu, powietrza, perspektywy, iż śmiało powiedzieć da się że Kossak sam siebie tutaj przewyższył i że obrazy te zaliczyć należy do jego arcydzieł.

Zobacz też: Seweryn Fredro (1785–1845)

„Moskwa, Moskwa!"

Kolejna bitwa? - „spoglądaliśmy na ogromne miasto" - „ani jeden komin w nim nie dymił" - rozmowy z nieprzyjacielem - misja von Muraldta - „wszystkie ulice były puste" - bohaterowie-amatorzy - „nigdy nie widziałem go tak przygnębionego" - „zamierałem z przerażenia" - „car nie zawrze pokoju" - Murat przechodzi przez Moskwę - „spokojnie pływały sobie łabędzie" - dwa obiady - „Pali się!"

Nie wiedząc co się dzieje na jego prawym skrzydle, lecz będąc pewien, że w końcu musi się przecież znaleźć na podejściach do Moskwy, 14 września, książę Eugeniusz:

„wspiął się na wzgórze po naszej prawej i przez dłuższą chwilę próbował stwierdzić, czy da się już dostrzec miasto Moskwę. Widok na nią zasłaniało nam jeszcze kilka wzgórz, a wszystko co dostrzegliśmy, to jedynie kłęby kurzu, które, układając sie równolegle do naszej trasy, wskazywały na drogę, jaką maszerowała Wielka Armia. Z odgłosu kilku jedynie strzałów armatnich, oddawanych gdzieś daleko i w dużych odstępach czasu, wywnioskowaliśmy, że nasze oddziały zbliżały się do Moskwy nie napotykając większego oporu".

Więcej znajdziesz w książce "Marsz na Moskwę"

W. Chojnacki, Mundur na pocztówce

Żołnierz polski epoki napoleońskiej na kartach kolekcjonerskich

 

  • Warszawa: KARABELA 2022
  • format cm 30 x 21, oprawa twarda
  • Książka dwujęzyczna – pełny tekst także w języku angielskim
  • stron 152, ilustracji kolorowych 75, czarno-białych 6
  • podpisy pod ilustracjami polsko-angielskie
  • książka zafoliowana
  • nakład 450 egz.

Co ma mundur do pocztówki? Jakie uniformy polskich żołnierzy epoki napoleońskiej pokazywano na pocztówkach wydawanych w Europie? Kim byli ludzie, którzy je malowali i wydawali? Dlaczego niektóre z nich osiągają dziś tak wysokie ceny lub są nie do zdobycia? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań szukaj w naszej najnowszej publikacji. Zarówno doświadczeni kolekcjonerzy jak i osoby pierwszy raz stykające się z tą tematyką znajdą tu coś dla siebie.

Kliknij, aby zakupić!

Rzeź pod Borodino

„Przypomina to trzęsienie ziemi" - klęska 106 Pułku - Dutheillet szturmuje fleszę - bezprecedensowy potok rannych generałów - atak Moranda – dwa rodzaje ran - luka w centrum Rosjan - „wysłać do boju Gwardię" - „dlaczego nie wycofa się do Tuileries?" - piknik Neya - dywersja Uwarowa - kawaleria umiera - Montbrun zabity - szturmy na Wielką Redutę - Thirion pociesza śmiertelnie rannego rekruta - „czy ta cholerna bitwa nigdy się nie skończy?" - tysiące martwych i umierających ludzi.

„udali się do baterii dwunastofuntówek I Korpusu, która pierwsza miała otworzyć ogień. Na ten sygnał otworzyły ogień wszystkie baterie rozstawione wzdłuż całej linii, a nieprzyjaciel wcale nie zwlekał z odpowiedzią. W tym momencie, generał Lariboisière, rzuciwszy okiem na towarzyszących mu oficerów, zauważył swojego syna, Honoriusza, który został odkomenderowany do tej służby. Skarcił go surowo i rozkazał mu się wycofać; łatwo można było zauważyć, że kierował się przy tym bardziej czułą troską o syna niż zasadami służby. Spełniając rozkazy ojca jedynie połowicznie, biedny Honoriusz, nieco skonfudowany, cofnął się i stał kilka kroków dalej, za srebrzystą brzózką na prawo od nas. Następnie udał się do baterii III Korpusu, gdzie znajdował się generał Fouchier".

Ostatnia placówka Neya

Oblodzona litewska równina – Co się stało z Narbonnem? – pamiętnik zachowany, pamiętnik utracony – „dalekie odgłosy artylerii i wycie wiatru” – „brak Neya był dla nas katastrofą; jego obecność przywracała spokój i porządek – „błagałem każdego, by wykazał się zapałem, żołnierza po żołnierzu” – „Król Neapolu musi odejść” – „Jestem strażą tylną Wielkiej Armii”

Więcej znajdziesz w książce "Wielki Odwrót"

Recenzje

Maurice Tascher Dziennik wojenny 1806-1813

Powrót "Serii Napoleońskiej" wydawanej przez wydawnictwo Finna (obecnie Fundacja Historia.pl) to z pewnością spora niespodzianka dla wszystkich miłośników epoki napoleońskiej. Maurice de Tascher, krewny cesarzowej Józefiny, służył najpierw w 8. pułku huzarów, a następnie w 12. pułku szaserów i w latach 1806-1813 odbył szereg kampanii. Walczył pod Jeną, gdzie został ranny, trafił do Hiszpanii, gdzie kapitulował pod Bailen i dostał się do hiszpańskiej niewoli, później walczył między innymi pod Wagram oraz wziął udział w wyprawie na Rosję, po której to umarł z wycieńczenia w Berlinie. Dziennik podzielony jest na sześć rozdziałów, każdy z nich poprzedzony krótkim wstępem od redakcji dotyczącym ówczesnej sytuacji politycznej. Tascher jawi się czytelnikowi jako inteligentny i wrażliwy obserwator otaczającego go świata. Podczas swojej służby zwiedza liczne miasta, zwraca uwagę na zabytki, rzeźby czy malowidła. W Burgos interesuje go katedra, w Poczdamie udaje się zwiedzić pałac Fryderyka Wielkiego Sanssouci, w Madrycie idzie do gabinetu historii naturalnej, w Eskurialu zachwyca się malowidłami Rubensa czy Tintoretta, w Tulonie oczarowany jest kariatydą, a w Wiedniu rzeźbami Canovy. Trzeba też pamiętać, że Tascher to arystokrata, więc oddaje się rozrywkom właściwym jego pochodzeniu. W swoim dzienniku wspomina o polowaniach, nauce niemieckiego, grze na skrzypcach, lekcjach fechtunku; interesuje go sztuka – w Ratyzbonie idzie na operę Glucka "Na koszt diabła", w Paryżu ogląda tragedię Racine'a "Ifigenia", ciekawi go również moda oraz zwyczaje (walki byków, bolero) w odwiedzanych przez niego regionach Europy. Autora cechuje także dwuznaczna postawa względem wojny. Z jednej strony marzy o orderach, z drugiej dostrzega także jej cienie. Zwiedzając pola bitwy pod Ulm czy Jeną, zwraca uwagę na zrujnowane budynki, zniszczone plony, martwi go również widok rannych. Tascher dostrzega brutalne zachowanie armii francuskiej w Hiszpanii, wspomina o okrucieństwach Mameluków w Madrycie, o grabieży Kordoby. "Gdyby tylko nasza sprawa była słuszna, nie skarżyłbym się na niedostatki ani na okropny gorąc!" – zapisał w swoim dzienniku. Polskiego czytelnika mogą również zainteresować fragmenty dotyczące naszego kraju, aczkolwiek autorowi kojarzy się on tylko z brudnymi, cuchnącymi, biednymi osadami zamieszkanymi w dużej mierze przez Żydów. Praca Taschera jest o tyle wartościowa, że była pisana na bieżąco podczas służby, co wpływa na pewną lakoniczność opisów, za to nie możemy narzekać na luki w pamięci, które charakteryzują niektórych pamiętnikarzy, należy więc tylko żałować, że autor umarł w tak młodym wieku.

Balcar