Nasza księgarnia

Uwaga! Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Polecamy komiks "Bitwa"!

Patrick Rambaud, Frédéric Richaud, Ivan Gil

Bitwa

Maj 1809 roku. Wielka Armia Napoleona Bonaparte przygotowuje się do przekroczenia Dunaju przez most pontonowy, zbudowany w ciągu jednej nocy przez francuskie służby inżynieryjne. Na drugim brzegu rzeki Francuzów oczekuje Arcyksiążę Karol z wojskami austriackimi, zdeterminowany, by pomścić poniżającą klęskę poniesioną pod Austerlitz. Bitwa pod Essling to pierwsza hekatomba nowożytnych wojen: trzydzieści godzin walki bez zwycięzcy i zwyciężonego, ponad czterdzieści tysięcy poległych, pozostawionych na polu bitwy. Od saperów po woltyżerów, od huzarów po sztab, od murów Wiednia po brzegi wzbierającej rzeki i płonących wiosek – „Bitwa” to znacznie więcej niż powieść czy komiks historyczny. To militarny fresk. Komiks powstał na podstawie nagrodzonej literacką Nagrodą Goncourtów i Grand Prix Akademii Francuskiej powieści Patricka Rambaud „Bitwa”. 

Autorem scenariusza jest znany francuski pisarz, eseista i scenarzysta komiksowy Frédéric Richaud. Ilustracje wykonał Ivan Gil - hiszpański rysownik, wykładowca rysunku i komiksu na Akademii Rysunku Profesjonalnego i Ilustracji „Akademia C10” w Madrycie. W 2014 r. komiks został uhonorowany Prix Historia – nagrodą przyznawaną dziełom popularyzującym historię, takim jak wystawy, filmy czy gry - w kategorii komiksu historycznego. Album to prawdziwa gratka dla fanów komiksów historycznych, a szczególnie wielbicieli epoki napoleońskiej. 

Polecamy! Kup teraz! 

250 urodziny Cesarza

Z okazji 250 urodzin Napoleona Bonaparte pod pomnikiem Cesarza w Warszawie zostały złożone kwiaty w imieniu Ośrodka Studiów Epoki Napoleońskiej, Miasta Lidzbark Warmiński, Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, Muzeum w Witaszycach oraz wortalu Napoleon.org.pl. VIVE L'EMPEREUR!

Zdjęcie wykonał dr Krzysztof Ostrowski

Pomniki epoki napoleońskiej w Polsce

W związku z problemami ze znalezieniem Wydawcy dla naszego wiekopomnego dzieła, postanowiliśmy zaprezentować efekty naszej kilkunastoletniej pracy w Internecie. Nie chcąc zrobić zawodu naszym czytelnikom, którzy znają projekt "Pomników epoki napoleońskiej w Polsce" ze Studiów nad epoką... będziemy prezentować kolejne obiekty na łamach witryny Napoleon.org.pl. Życzymy miłej lektury! 

Wprowadzenie 

A B C D E F G H I J K

Wakacyjny pogrzeb w Internecie, czyli zapomniane artykuły o historii

Wakacje zbliżają się do końca …

Niemniej jeszcze w nastroju letnim chciałbym się podzielić wynikami mojego szperania, grzebania w Internecie.

Tym bardziej, że niektóre z artykułów znalazłem w miejscach najmniej spodziewanych. Przy czym pozostaniemy stale przy naszym ulubionym obiekcie zainteresowań, historii, a w szczególności epoce napoleońskiej.

1. Największym dla mnie zaskoczeniem okazał się znany użytkownikom internetu miesięcznik „Komputer Świat”. Przy czym nie chodzi w tym wypadku o historię komputerów, czy wirusów, ale klasyczną „Historię, Nauczycielkę życia” (od której nie chcemy się uczyć, ale czy to Jej wina?).

Tytuł artykułu to Interesujesz się historią? Te strony warto odwiedzać.

Artykuł jest już „wiekowy”, z 2013 roku, ale większość portali jest wciąż aktywna (sprawdziłem):

Historia.org.pl, Historykon, Archeowieści, Inne Oblicza Historii, Histmag.org, Historycy.org

Portale ciekawe, różnorodne wiadomości, w sam raz na czas wakacyjno-letni.

Oczywiście w tym subiektywnym wyborze „Komputera Świat” nie mogło zabraknąć Napoleon.org.plktórego adres znacie, skoro to czytacie.

Spalony Młyn – spotkanie Napoleona z kłamcą Franciszkiem I

Klęska pod Austerlitz była tak wielka, że w już w nocy po bitwie, z 2 na 3 grudnia cesarz Austrii Franciszek I wysłał z misją dyplomatyczną do Napoleona, księcia Liechtensteina. Na zamku w Austerlitz uzgodniono jak najszybsze spotkanie dwóch władców. Spotkanie miało się odbyć w “Spalonym Młynie”,  między wsiami Násedlovice i Žarošice. Na zboczach otaczających doliny, w której stał młyn 4 grudnia stanęła Gwardia oraz pułki piechoty francuskiej. Budynek młyna był zniszczony, spotkanie więc na życzenie Napoleona odbyło się pod gołym niebem. Sam cesarz przyjechał konno. Rozpalono ognisko, strzelcy konni rozłożyli wiązkę słomy, zrobili też z desek prowizoryczną ławeczkę dla obu cesarzy.

Kalendarium

Recenzje

Ryszard Morawski, Adam Paczuski
Wojsko Księstwa Warszawskiego. Piechota, gwardie narodowe, weterani.

KARABELA D. Chojnacka, Warszawa 2013
Album "Wojsko Księstwa Warszawskiego. Piechota. Gwardie Narodowe. Weterani." (dalej jako "album o piechocie Księstwa Warszawskiego") prezentuje się znakomicie. Składa się z dwóch tomów w twardym etui. Jest to etui koloru granatowego, na której, z jednej strony znajduje się orzeł wojskowy Księstwa Warszawskiego z napisem "Woysko Polskie", z drugiej zaś strony - tenże orzeł z napisem "Pułk 5 Piechoty". Przypomnieć należy, iż podobnie wyglądała "klaserowa" okładka na dwa tomy "Ułanów Księstwa Warszawskiego", na której widniała z jednej strony pelta z orłem - czyli to, co znajdowało się na czapce ułańskiej, a z drugiej, blacha naczelna z pogonią, którą nosili ułani pułków sformowanych w 1812 roku na Litwie, a sama okładka była koloru ciemnej czerwieni. Dwa tomy tego najnowszego albumu wydawnictwa Karabela są koloru białego. Nieprzypadkowo zaczynam recenzję wieloletniego czytelnika serii albumowej od przedstawienia kolorów etui samych albumów ponieważ dobór kolorów z pewnością nie jest przypadkowy. Po prostu granat i biel to kolory najczęściej występujące w umundurowaniu piechoty Księstwa Warszawskiego. Poza tym są to również barwy narodowe po których, między innymi (oprócz charakterystycznych kształtem nakryć głowy - czapek) rozpoznawano wojsko polskie tego okresu. Biorąc pod uwagę powyższe (dygresja) doprawdy trudno zrozumieć oburzenie niektórych kibiców, gdy polska reprezentacja piłkarska zagrała w granatowych strojach, za co potem odsądzano piłkarzy od czci i wiary. A przecież granat to kolor doskonale komponujący się z bielą i czerwienią czy też amarantem (bo ten kolor wówczas nawet częściej niż czerwień utożsamiano z barwą narodową). Wiedziano o tym już w XIX wieku, a później, jak widać, zapomniano... więcej>>>