Nasza księgarnia

Biblioteka Barwy i Broni

  • Biblioteka Barwy i Broni
  • Ułani Księstwa Warszawskiego 1807-1814
  • Piechota XW wg przepisu 3 września 1810
  • Huzarzy Księstwa Warszawskiego 1809-1813

Meczet Al-Azhar

W październiku 1798 roku w meczecie Al-Azhar zebrali się szejkowie egipscy i emisariusze mameluccy planujący powstanie przeciwko Francuzom, stąd wydano odezwę do powstania, tutaj też na koniec powstania wjechał Napoleon na koniu...

 

Słoneczny Split lubi marszałka Marmonta

Kufel zimnego piwa Ożujsko na promenadzie w Splicie to obowiązkowy punkt programu wizyty w tym mieście. Stada spacerowiczów i turystów, tuż obok – cień dawnego Pałacu Dioklecjana. A w głowie myśli o facecie, dzięki któremu zbudowano tę promenadę zasypując sięgające do murów bagniste mielizny – o marszałku napoleońskim Marmoncie...

 

Narobili wrzawy pod Wrzawami

Pomnik ustawiony na małym pagórku widoczny jest z daleka. Od Sandomierza rozsławionego księdzem z detektywistycznymi umiejętnościami jest tu niedaleko, więc grzechem byłoby nie odwiedzić miejsca mniej znanej bitwy w roku 1809. Więc, chociaż to miasto Ojca Mateusza było głównym celem wyprawy, nie zgrzeszyłem i pobliskie Wrzawy odwiedziłem.

Nie ma już stołu napoleońskiego...

To był chyba jeden z piękniejszych „napoleońskich” punktów widokowych w Polsce – przed oczami mieliśmy panoramę Gdańska z Góry Gradowej a u stóp „stół napoleoński”. Niestety wandale na razie wygrali – stołu nie ma.
Góra Gradowa, część wzgórza Grodzisko jest jednym z górujących nad Gdańskiem wzniesień. Znajduje się w samym centrum, tuż nad dworcem autobusowym i nad dworcem kolejowym. Z daleka widoczny jest stojący na nim Krzyż Milenijny ustawiony w 2000 roku. Dla bonapartystów najważniejsze były do niedawna dwa inne elementy wzgórza.
Od XVI wieku Górę Gradową fortyfikowano. Obecnie znajdują się tutaj dobrze zachowane resztki wałów, fos, schronów i budynków fortecznych. Dla Czytelników tego tekstu najważniejsza jest Redita napoleońska. Tak właśnie – redita a nie reduta. Reduta bowiem to obiekt ziemny a redita – murowany (czasami dodatkowo obsypywany ziemią). Reduta to na ogół obiekt wzniesiony poza (zewnątrz) głównej linii obrony twierdzy.  Redita to część wewnętrzna twierdzy lub fortu.

Lipska gigantomania

Gigantyczna bryła z betonu i granitu góruje nad parkiem w Lipsku. Wygląda mocarnie, po germańsku. To największy pomnik w Europie. Upamiętnia nieszczęśliwą również dla nas, bitwę pod Lipskiem.

Bitwa pod Lipskiem w roku 1813 była jednym z najważniejszych starć kampanii niemieckiej i niestety jedną z przegranych przez cesarza. Nazwana Bitwą Narodów przyniosła porażkę armii napoleońskiej i śmierć m.in. księcia Józefa Poniatowskiego.

Recenzje

Maurice Tascher Dziennik wojenny 1806-1813

Powrót "Serii Napoleońskiej" wydawanej przez wydawnictwo Finna (obecnie Fundacja Historia.pl) to z pewnością spora niespodzianka dla wszystkich miłośników epoki napoleońskiej. Maurice de Tascher, krewny cesarzowej Józefiny, służył najpierw w 8. pułku huzarów, a następnie w 12. pułku szaserów i w latach 1806-1813 odbył szereg kampanii. Walczył pod Jeną, gdzie został ranny, trafił do Hiszpanii, gdzie kapitulował pod Bailen i dostał się do hiszpańskiej niewoli, później walczył między innymi pod Wagram oraz wziął udział w wyprawie na Rosję, po której to umarł z wycieńczenia w Berlinie. Dziennik podzielony jest na sześć rozdziałów, każdy z nich poprzedzony krótkim wstępem od redakcji dotyczącym ówczesnej sytuacji politycznej. Tascher jawi się czytelnikowi jako inteligentny i wrażliwy obserwator otaczającego go świata. Podczas swojej służby zwiedza liczne miasta, zwraca uwagę na zabytki, rzeźby czy malowidła. W Burgos interesuje go katedra, w Poczdamie udaje się zwiedzić pałac Fryderyka Wielkiego Sanssouci, w Madrycie idzie do gabinetu historii naturalnej, w Eskurialu zachwyca się malowidłami Rubensa czy Tintoretta, w Tulonie oczarowany jest kariatydą, a w Wiedniu rzeźbami Canovy. Trzeba też pamiętać, że Tascher to arystokrata, więc oddaje się rozrywkom właściwym jego pochodzeniu. W swoim dzienniku wspomina o polowaniach, nauce niemieckiego, grze na skrzypcach, lekcjach fechtunku; interesuje go sztuka – w Ratyzbonie idzie na operę Glucka "Na koszt diabła", w Paryżu ogląda tragedię Racine'a "Ifigenia", ciekawi go również moda oraz zwyczaje (walki byków, bolero) w odwiedzanych przez niego regionach Europy. Autora cechuje także dwuznaczna postawa względem wojny. Z jednej strony marzy o orderach, z drugiej dostrzega także jej cienie. Zwiedzając pola bitwy pod Ulm czy Jeną, zwraca uwagę na zrujnowane budynki, zniszczone plony, martwi go również widok rannych. Tascher dostrzega brutalne zachowanie armii francuskiej w Hiszpanii, wspomina o okrucieństwach Mameluków w Madrycie, o grabieży Kordoby. "Gdyby tylko nasza sprawa była słuszna, nie skarżyłbym się na niedostatki ani na okropny gorąc!" – zapisał w swoim dzienniku. Polskiego czytelnika mogą również zainteresować fragmenty dotyczące naszego kraju, aczkolwiek autorowi kojarzy się on tylko z brudnymi, cuchnącymi, biednymi osadami zamieszkanymi w dużej mierze przez Żydów. Praca Taschera jest o tyle wartościowa, że była pisana na bieżąco podczas służby, co wpływa na pewną lakoniczność opisów, za to nie możemy narzekać na luki w pamięci, które charakteryzują niektórych pamiętnikarzy, należy więc tylko żałować, że autor umarł w tak młodym wieku.

Balcar