Nasza księgarnia

Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

Dobieszczyn 2008

Opublikowano w Rekonstrukcje i rekonstruktorzy

200 rocznica usypania kopca na imieniny Napoleona w Szczecinie i ćwiczenia strzeleckie w zakładzie pułkowym pułku 4-go piechoty XW Dobieszczynie.

Późnym wieczorem 22 sierpnia na małej strzelnicy otoczonej tylko lasem, w miejscowości Dobieszczyn, na samym skraju Polski, można było usłyszeć gwar i patriotyczne piosenki unoszące się nad obozem z epoki Napoleońskiej. To i rusz pojawiali się kolejni żołnierze, stawiając namioty w linii. Zapadał zmierzch, przeprowadzano instruktarz obchodzenia się z karabinem - od postawy strzeleckiej i zasad bezpieczeństwa oraz wstępnych uwag o konserwacji broni czarnoprochowej. Zapach strawy i zupełna ciemność zakończyły wstęp do szkolenia strzeleckiego. Białe namioty jaskrawo świeciły wśród kompletnych ciemności sosnowej polany. Miejsce zatopione w ciszy ostępów leśnych przy bocznej drodze rozświetlał ogień biwakowej kuchni oraz laterenki rozsiane po biwaku. Słychać było rozmowy o starych Polakach, o losach pułkowych i przyszłości - wyjazdach, szkoleniach, werbunku.... Wśród ogni i rozmów powstawały kolejne szkice z życia obozowego rysowane jak to było w epoce do notatnika, acz ręką kobiecą... Jak w epoce, nic nie wskazywało na to że następnego dnia rano ciszę przerwą huki salw.

 

 

Nazajutrz 23 sierpnia odbyły się pierwsze zawody strzeleckie pododdziałów grup rekonstrukcji historycznych okresu Napoleońskiego z karabinu AN IX wz.1777, zorganizowane Przez Polickie Towarzystwo Strzeleckie i Miłośników Broni Dawnej Grajcar i Grupę Rekonstrukcji Historycznej 4-ty Pułk Piechoty Księstwa Warszawskiego. Od samego początku zawody miały charakter szkoleniowy i rekreacyjny.

 

 

Po piątkowych, wstępnych szkoleniach i przygotowaniach przyszła pora na sobotnie zajęcia. Początek sobotniego dnia dla wielu wryje się w pamięci i pomoże nabrać respektu do posiadanej broni, gdyż zobaczyli pokaz siły wiwatowego ładunku bez kuli rozszarpującego w strzępy arbuza z 20 centymetrów. Poranne szkolenie mające charakter regulaminowy, pokazało wszystkie niuanse związane ze szkołą żołnierza i manewrowaniem plutonu ze szczególnym uwzględnieniem ładowania i obsługi karabinów AN IX wz.1777 w kolumnie. Po kilku godzinach szkoleń przyszedł czas na zawody, które obyły się w dwóch konkurencjach: drużynowa i indywidualna. W zawodach drużynowych startowały sześcioosobowe drużyny z podoficerem w składzie drużyny strzelając salwami z dwóch rzędów. Nad całością zawodów czuwali instruktorzy strzelectwa sportowego. Najlepszą drużyną okazała się drużyna Pułku 4 Piechoty z Łodzi, drugie miejsce wystrzelali sobie Ułani z 12 Pułku Ułanów Podolskich ze Szczecina, na trzecim zaś miejscu pojawili się gospodarze Pułk 4 Piechoty z Polic. W konkurencji indywidualnej, pomimo tak archaicznej i nie precyzyjnej broni, pierwsze miejsce z ilością 49 punktów na 50 zajął M. Maryniak z Łodzi zostawiając pozostałych mocno z tyłu, na drugim Miejscu pojawił się Ernest Głuszcz z Warszawy a na trzecim pułkowy fajfer Marcin Adamski z Ciechanowa. Zawody zakończono rozdaniem nagród gratulacjami i wspólną epokową kolacją z kotła i z rusztu" na ognisku - była grochóweczka, flaczki, bigosik, pulpeciki, jajeczniczka, kiełbaska, karkóweczka, kaszanka... i sam nie wiem co jeszcze.

Dopełnieniem sobotniego wieczoru był długi wymarsz do nieopodal położonej miejscowości Stolec. W trakcie 5 kilometrowego przemarszu do Stolca, przy oświetleniu z pochodni, na ciemnym leśnym trakcie ćwiczono elementy szkoły plutonu. Po godzinie 22 z ciemnego lasu w miejscowości Stolec wyłoniło się wojsko budząc całą wieś dźwiękami werbli i bębnów doboszy. Ludność wyległa tłumnie. Pododdział zrobił furorę wśród mieszkańców, pomimo tak późnej dla mieszkańców pory, otworzyli dla wojska lokalny sklepik i udostępnili do zwiedzenia lokalny pałac.

 

 

Niedziela zorganizowana była typowo świątecznie. Po śniadaniu z fantastyczną jajecznicą pododdziały wzięły udział w mini sesji fotograficznej. Następną atrakcją był pokaz musztry w Policach która to była swoistymi dodatkowymi zajęciami z szkoły plutonu. Na zakończenie biwaku całość wojska przeniosła się do Szczecina na wzgórze Unii Lubelskiej gdzie odbyła się uroczystość zorganizowana przez Policki pododdział P4PXW i 12 Pułk Ułanów Podolskich. Uroczystość upamiętniała 200-lecia usypania przez wojska francuskie w tym miejscu Kopca na imieniny Napoleona, który jest tak naprawdę jedynym śladem Napoleońskim we współczesnym Szczecinie. Dzisiejszy stan zachowania kopca jest daleki od oczekiwanej staranności o zabytki. Wśród wzniosłych lip pozostała na postumencie żeliwna kolumna, na której niegdyś znajdował się cesarski orzeł, zastąpiony po zwycięstwie prusaków w 1871 roku nad francuzami przez krzyż żelazny. Uroczystość krótka lecz treściwa z zaciągnięciem wart, odsłonięciem wielkoformatowego wizerunku Napoleona Bonaparte, przeglądem wojska, salwą honorową, komentarzem historycznym o losach twierdzy szczecińskiej w epoce napoleońskiej i modlitwą za poległych niosła wiele treści patriotycznych i wychowawczych. Miejsce to stanowi wyzwanie dla odnowienia jego pierwotnej formy i przekazu.

 

 

Całość przedsięwzięcia nie miała by szans zaistnieć gdyby nie wsparcie Departamentu Wychowania i Promocji Obronności Ministerstwa Obrony Narodowej oraz wsparcia i przychylności lokalnych Polickich władz samorządowych. Organizator - Towarzystwo Miłośników Broni Czarnoprochowej "Grajcar" i funkcjonujący w jego ramach pododdział policki 4-go pułku piechoty anonsował, iż nie jest to ostatnie szkolenie, a raczej wstęp do przyszłego rekonstruowania ćwiczeń wojskowych z epoki.


Sławomir Tomanek
Sierżant w pułku 4-tym piechoty XW