Nasza księgarnia

Historia konsulatu i cesarstwa t. 7

Posted in Czytelnia

19 marca 1811, około godziny 9-ej wieczorem, Cesarzowa Maryja Ludwika, po szczęśliwej brzemienności, uczuła pierwsze boleści porodu. Biegły akuszer Dubois pospieszył do niej natychmiast, a za nim wielki lekarz owej epoki, p. Corvisart. Lubo młoda matka była doskonale zbudowaną, porodowi towarzyszyły okoliczności nie zupełnie zaspakajające, i p. Dubois nie mógł się ochronić od pewnej niespkojności, myśląc o odpowiedzialności, jaka ciężyła na nim. Napoleon, widząc z zwykłą jemu przenikliwością, że trwoga operatora może się stać niebezpieczną dla matki i dla dziecięcia, starał się ulżyć mu ciężaru tej odpowiedzialności. Wyobrażaj sobie, rzekł do niego, że jesteś przy porodach kupcowej z ulicy ś. Djonizjusza; nic więcej tu zrobić nic możesz, a w każdym razie ratuj najprzód matkę.

Zobowiązał p. Corvisart, żeby nie opuszczał p. Dubois, i sam nie przestawał okazywać najtkliwszych starań młodej Cesarzowej, oraz przyjaznemi słowy zachęcać ją do znoszenia wytrwale cierpień. Wreszcie nazajutrz rano, 20 Marca, to dziecię, któremu obiecane było tak wysokie przeznaczenie, a które potem znalazło tylko na swej drodze wygnanie i śmierć w kwiecie wieku, przyszło na świat bez żadnego z nieszczęśliwych wypadków, których się lękano. Napoleon wziął je na swe ręce z radością, z czułością i gdy się dowiedział, że to dziecię płci męzkiej, doznał uczucia dumy, które zabłysło na jego twarzy, jak gdyby Opatrzność udzieliła mu w tej okoliczności tak ważnej, nowej i wyraźniejszej oznaki swej opieki. Przedstawił nowo narodzonego swej rodzinie, swojemu dworowi i oddał go potem w ręce pani Montesquiou, mianowanej ochmistrzynią dzieci Francyi. Działa hotelu Inwalidów zaczęły wnet ogłaszać stolicy urodziny następcy, przeznaczonego do panowania nad większą częścią Europy. Zapowiedziane było pierwej jeszcze, że jeżeli nowo narodzone dziecię będzie płci męzkiej, liczba strzałów armatnich nie będzie dwadzieścia jeden, ale sto jeden.

A. THIERS, Historia konsulatu i cesarstwa t. 7