Nasza księgarnia

Pułkownik Niegolewski

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Odtąd zaczęty zawód rycerski w ciągu lat siedmiu zatrzymywał go przy osobie cesarza. Zrazu przydzielony do piątego pułku jazdy polskiej, i w nim mianowany 4 stycznia 1807 podporucznikiem a 6 marca posunięty o stopień wyżej odznaczył się przy zdobyciu Tczewa i oblężeniu Gdańska i już d. 5 czerwca tegoż roku przeszedł do gwardji i lekkokonnej. Pod Frydlandem miał pod sobą ubitego konia. Po tych pierwszych doświadczeniach wojennych z oddziałem mało jeszcze wyćwiczonym wyciągnął z kraju w grudniu 1808 r. Brak sprawności wynagradzało wygórowane poczucie honoru. Dzięki temu zdobyta sława Somo-Sierry. W listopadzie 1808 r. Napoleon rozbijając siły powstańców hiszpańskich szedł na ich stolicę drogą najkrótszą przez góry Guadarrama. Gościniec wije się na długości pięciu kilometrów między urwiskami gór Cebollera i Barancal wąwozem Somosierra podnosząc się miarowo o 300 metrów. Od połowy tej drogi kilka tysięcy wojsk regularnych i ochotników i 15 dział w czterech baterjach broniło przejścia, kiedy rankiem 30 listopada wśród mgły gęstej rozpoczął się atak piechoty francuskiej. Mozolnie postępował on po zboczach gór, gdy nagle Napoleon (zbadawszy starannie pozycję nieprzyjacielską i wywiedziawszy się od zbiegów o obwarowaniach) rzucił trzeciemu szwadronowi lekkokonnego pułku gwardji, który w dniu tym był przy nim na służbie, między 11-ą a 12-tą z południa rozkaz uderzenia na stanowiska Somosierry.

Jak wziętą została ta „brama Madrytu" mimo zapory ognia obliczanego na 40 strzałów działowych i 4000 karabinowych na minutę opowiedział sam Niegolewski najwiarygodniej. Wróciwszy z wywiadów „szwadron dogoniłem kiedy już był wpadł do wąwozu i już był zabrał pierwsze piętro armat i pędził dalej bez najmniejszego zatrzymania się i bez żadnego porządku wojennego, któren dla cieśniny nawet był niepodobnym. Wszyscy pędzili wśród ogromnego ognia...

A. M. Skałkowski, PUŁKOWNIK NIEGOLEWSKI