Nasza księgarnia

Uwaga! Polecamy! Odwiedzając sklepy internetowe pomagasz utrzymać nasz serwis!

La Maddalena - Nieudany debiut wojskowy Napoleona

Opublikowano w Walki na morzu

Kiedy w 1791 r. 21 - letni Napoleon zwrócił się do Pasquale Paolego, bohatera i ideału swej młodości, z prośbą o dostarczenie materiałów do historii Korsyki, którą właśnie pisał, stary bojownik o wolność tej wyspy odpowiedział: "Ludzie w pana wieku nie piszą historii, oni ją tworzą".

Pasquale Paoli

  Rok 1792 był ważną cezurą w dziejach Francji: obalono monarchię i ustanowiono republikę, powstała "Pieśń bojowa Armii Renu", już kilka miesięcy później nazwana "Marsylianką" - dzisiejszy hymn narodowy Francuzów, a co najważniejsze, 20 września na polach Valmy, oddziały francuskie dowodzone przez generałów Charlesa Dumouriez i François Kellermanna odparły wojska prusko - austriackie, udaremniając tym samym próbę obcej interwencji i obalenia dorobku pierwszych trzech lat rewolucji. Johan Wolfgang Goethe, znajdujący się w obozie pruskim jako poseł księcia weimarskiego, powiedział wieczorem: "W tym miejscu i od tego dnia rozpoczyna się nowa epoka w historii świata". Niewielu wówczas miało tego świadomość. Nie miał jej także pewien młody kapitan artylerii z Korsyki, pełniący jednocześnie funkcję podpułkownika korsykańskiej Gwardii Narodowej, podpisujący się jeszcze wówczas po włosku - Napoleone Buonaparte. Był wtedy zajęty zaostrzającą się walką o władzę między prężnym i ekspansywnym klanem Buonapartych, pragnących zachować związki wyspy z Francją, a grupą zwolenników Pasquale Paolego, przywódcy ruchu niepodległościowego z lat 50-tych i 60-tych XVIII stulecia, widzących przyszłość Korsyki w luźnych relacjach z Paryżem. Już kilka miesięcy później oba ugrupowania rozpoczną ze sobą walkę na śmierć i życie. Pretekstem do niej będzie nieudana wyprawa na Maddalenę - niewielką wysepkę u wybrzeży Sardynii, rozgrywająca się na tle wojny Francji z I koalicją. W jej wyniku Buonapartowie będą zmuszeni do opuszczenia Korsyki i związania swej przyszłości z Francją.

ZA WOLNOŚĆ KORSYKI!

Ta śródziemnomorska wyspa od wielu wieków była obiektem zainteresowania różnych potęg. Skolonizowali ją Grecy, potem była we władaniu Etrusków, Kartagińczyków, Rzymian, Wandalów, Bizancjum, Franków, Arabów, Pizy, aby wreszcie stać się w XIII w. posiadłością Genui, która przez następne pięćset lat (z wyjątkiem okresu 1553 - 1559, kiedy to wyspa należała do Francji) niepodzielnie rządziła Korsyką. Władza metropolii zaznaczała się jednak głównie w miastach i portach (Ajaccio, Bastii, Corte, Calvi, Porto-Vecchio). W głębi wyspy Korsykanie zachowali rozległy samorząd, a w swych niedostępnych górach i dolinach cieszyli się właściwie zupełną wolnością.
W roku 1729 wybuchło na wyspie powstanie wywołane nowymi podatkami nałożonymi przez Genuę. Zapanował, trwający przez kilkadziesiąt lat, okres chaosu. Nie mogąc poradzić sobie z dobrze walczącymi wyspiarzami, Genua zwróciła się o pomoc do Austrii i Francji. Ta ostatnia wysłała na Korsykę w 1737 r. swoje wojska, które pozostawały tam przez ponad dwadzieścia lat. W międzyczasie, w 1755 r. pojawił się na wyspie trzydziestoletni wówczas Pasquale Paoli, oficer armii neapolitańskiej, syn jednego z przywódców ruchu z 1729 r. Wykazując się charyzmą i zdecydowaniem, Paoli zjednoczył wszystkie odłamy niepodległościowe, ukrócił zwyczaj vendetty i rozpoczął rządy na poły dyktatorskie sprawując władzę za pośrednictwem wybieralnej Rady Najwyższej. Korsyka stała się więc pierwszą demokratyczną republiką nowożytną, wyprzedzając Stany Zjednoczone i Francję. Mimo to sytuacja Korsykan nie przedstawiała się pomyślnie. Genua postanowiła pozbyć się kłopotu i w 1768 r. sprzedała wyspę Francji. Ta była zdecydowana rozprawić się ze zwolennikami niepodległości i wysłała duże siły wojskowe. Wyspiarze walczyli dzielnie, zjednując sobie sympatię postępowych kręgów europejskich, ale przewaga Francuzów była druzgocąca. Dnia 8 maja 1769 r. zwolennicy Paolego ponieśli ostateczną klęskę pod Ponte Nuovo. W takich okolicznościach, niezwykle tragicznych i smutnych dla korsykańskiej sprawy, nadszedł dzień 15 sierpnia 1769 r.

DZIECIŃSTWO I MŁODOŚĆ NAPOLEONA

Tego dnia Letycja Maria Ramolino, żona wziętego korsykańskiego adwokata - Carla Buonaparte, uczestnicząc we mszy z okazji Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny, poczuła silne bóle porodowe. Zdążyła dobiec do domu, ale nie do swej sypialni i powiła przyszłego Cesarza Francuzów w pokoiku dla służby na parterze (później pojawiła się legenda, iż stało się to na dywanie przedstawiającym bohaterów z "Iliady"). Chłopiec otrzymał imię Nabulione (Napolione), które miało oznaczać "Lwa Pustyni", a które nosił jeden z wujów Letycji, zmarły kilka tygodni wcześniej. Jednak najczęściej posługiwano się włoską formą - Napoleone. Dziecko zostało ochrzczone dopiero 21 lipca 1771 r. razem ze swoją siostrą Marią Anną (zmarłą w 1776 r.). Ceremonii dokonał archidiakon Lucciano, stryj Carla, a rodzicami chrzestnymi byli: Gertruda Paravicini i Lorenzo Giubega - prokurator królewski z Calvi.

Carlo Buonaparte Letycja Buonaparte

Ojciec Napoleona był jednym z bliższych współpracowników Paolego, spełniał funkcję jego sekretarza i nosił rangę pułkownika. Jednak po klęsce paolistów, Carlo szybko uznał władzę francuską, widząc w tym sposób na zapewnienie rodzinie pozycji i prestiżu, zabezpieczenie przyszłej kariery dzieciom (małżonkowie Buonaparte mieli ich trzynaścioro, przeżyło jednak tylko ośmioro) i ocalenie majątku od konfiskaty (obejmował on dom przy Via Malerba, dwie najlepsze winnice w Ajaccio, trochę ziemi uprawnej i pastwiska, szacowane na ok. 7000 liwrów; na posag Letycji składało się 31 akrów ziemi, młyn i piec do wypieku chleba o łącznej wartości ok. 6700 liwrów).
Korzystając z poparcia francuskiego gubernatora Korsyki - wicehrabiego de Marbeuf (Letycja była przez pewien czas jego kochanką; brat Napoleona - Ludwik był owocem tego związku), Carlo był w stanie wyrobić we Francji potwierdzenie szlachectwa rodziny w 11 pokoleniu i umieścić Napoleona i jego starszego brata - Józefa w pojezuickim kolegium w Autun, gdzie mieli doskonalić znajomość francuskiego. Dla Napoleona przeznaczona była kariera wojskowa - w maju 1779 r. przyszły cesarz został umieszczony w szkole wojskowej w Brienne-le-Château.
Po pięciu latach nauki Napoleon trafił do Szkoły Wojennej w Paryżu. Ta założona przez Ludwika XV w 1751 r. uczelnia edukowała młodych oficerów praktycznie we wszystkich specjalnościach. Uczono tam matematyki, fortyfikacji, geografii, historii, rysunków, języków: francuskiego, niemieckiego i angielskiego oraz szermierki i tańców. Napoleon, mimo iż początkowo chciał zostać marynarzem, postanowił ostatecznie poświęcić się artylerii. Po roku nauki, wykładowcy uznali, iż jest on zdolny zdawać egzaminy końcowe (normalnie edukacja trwała tu dwa lata). Młody Buonaparte zajął 42 miejsce na 58 zdających, ale należy pamiętać, iż jako jedyny zdawał już po roku. Dnia 30 października 1785 r., Napoleon opuścił Paryż z patentem na podporucznika regimentu La Fére w Valence na południu kraju.
Lata szkolne były dla Napoleona bardzo trudnym okresem. Uczniem był raczej przeciętnym. Celował w matematyce, historii i geografii oraz w przedmiotach ściśle wojskowych. W pozostałych osiągał raczej mierne wyniki. Poza włoskim, który wyniósł z domu i francuskim, którym posługiwał się na co dzień, nie opanował nigdy żadnych języków obcych, a francuska wymowa i ortografia do końca życia sprawiała mu kłopoty. Oddalony od rodziny i ludzi, których znał, wyobcowany ze środowiska, przeżywał w obu szkołach ciężkie chwile. Wyrzucony przez swoje pochodzenie i ubóstwo na margines, wyśmiewany i wyszydzany przez kolegów (imię Napoleone szybko przekształcili oni w przezwisko: "la paille au nez" czyli "słoma w nosie"), zamykał się w sobie i kultywował swą korsykańską dumę w przeświadczeniu, że pewnego dnia, dzięki odebranemu wykształceniu będzie mógł porwać ukochaną ojczyznę - Korsykę do walki o wolność. Wówczas jeszcze Napoleon uważał się przede wszystkim za Korsykanina a najwyższym autorytetem pozostawał dla niego Paoli.
Młody Napoleon był sumiennym oficerem i często zbierał pochwały przełożonych, co wywoływało niekiedy zazdrość starszych kolegów. Porucznikowski żołd, wynoszący 1200 liwrów rocznie był w tym czasie jedynym regularnym dochodem rodziny, bowiem jeszcze przed ukończeniem przez Napoleona paryskiej uczelni, zmarł w lutym 1785 r. Carlo Buonaparte. Ponieważ Józef nadal studiował prawo w Padwie, 16 - letni podporucznik artylerii zaczął powoli przejmować obowiązki głowy klanu, decydując o przyszłości jego członków. Siłą rzeczy odbijało się to na jego służbie, gdyż musiał często przebywać na Korsyce lub w Paryżu, załatwiając sprawy majątkowe (w ciągu czterech pierwszych lat spędził na urlopach ponad 18 miesięcy). Kiedy w 1788 r. jego regiment przeniesiono do Auxonne młody Buonaparte nie przypuszczał, iż wkrótce wiatry historii wyrwą go z zacisza prowincjonalnego garnizonu.

W CIENIU PAOLEGO

Powiew nastrojów rewolucyjnych zawitał do Auxonne w marcu 1789 r., kiedy to Napoleon ze swoją kompanią musiał tłumić rozruchy w pobliskim miasteczku Seurre. Sam podporucznik Buonaparte powitał zwołanie Stanów Generalnych i zdobycie Bastylii z entuzjazmem. Wierzył, iż jest to sprzyjająca okoliczność dla Korsyki, która teraz przestanie być traktowana jak kraj podbity i stanie się pełnoprawnym podmiotem Francji. Nic więc dziwnego, że we wrześniu poprosił o urlop i odpłynął na rodzinną wyspę.
Na Korsyce tymczasem wrzało. Na konflikt pomiędzy stanem Trzecim a dwoma uprzywilejowanymi nałożyły się odradzające tendencje niepodległościowe. Jednak klan Buonapartych na czele z Napoleonem opowiadał się za szeroką autonomią w ramach Francji. Udał się on do Bastii - ówczesnej stolicy Korsyki i przeforsował swój punkt widzenia. Wkrótce Józef został członkiem prowizorycznych władz wyspy, a sam Napoleon zapisał się do Gwardii Narodowej jako prosty żołnierz i nocami stał na warcie.
W lipcu 1790 r. Pasquale Paoli powrócił po dwudziestoletnim wygnaniu na Korsykę. Napoleon wygłosił mowę powitalną, w której dał wyraz swemu uwielbieniu i oddaniu dla narodowego bohatera. Paoli wkrótce został przewodniczącym korsykańskiej Konsulty i dowódcą Gwardii Narodowej. Jednakże klanowe podziały z czasów wojny z Francją dały o sobie znać i niebawem zaczęto oskarżać go o sprawowanie rządów dyktatorskich. Sześćdziesięciopięcioletni weteran nie potrafił przystosować się do nowych warunków. W obronę wziął go młody Napoleon, który przebywając już we Francji napisał i opublikował "List do Mateusza Buttafocco", jednego z oszczerców Paolego.
W styczniu 1791 r. Napoleon musiał wrócić do Francji, gdyż termin końca urlopu dawno już został przekroczony. Zabrał ze sobą 13 - letniego brata Ludwika, którego edukacją chciał pokierować. W czerwcu otrzymał awans na porucznika z jednoczesnym przeniesieniem do 4 regimentu artylerii w Valence. Był to przełomowy okres w dziejach Francji. Nieudana ucieczka króla pociągnęła za sobą cały szereg wydarzeń, które doprowadziły do obalenia monarchii i ustanowienia Republiki. Opracowano nową rotę przysięgi wojskowej, na wierność Narodowi i Konstytucji. Napoleon złożył ją bez wahania, ale u wielu oficerów wywołała ona sprzeciw i była przyczyną ich emigracji.
Na Korsyce tymczasem zachodziły wydarzenia niekorzystne dla Buonapartych. Sterujący ku niepodległości Paoli nie chciał się opierać na klanie profrancuskim i uniemożliwił Józefowi ponowny start w wyborach do korsykańskiego Zgromadzenia Narodowego. We wrześniu Napoleon wyjednał sobie kolejny urlop i postanowił startować w elekcji na dowódcę batalionu tzw. ochotników narodowych (był to kontyngent wystawiany przez Gwardię Narodową na wypadek wojny) w Ajaccio. Śmierć wuja - archidiakona Lucciano przyniosła mu sporą sumę w spadku, co umożliwiło działalność polityczną. Po kampanii wyborczej obfitującej w akty przemocy (w których celowali stronnicy Buonapartych) Napoleon zwyciężył, pokonując Mattea Pozzo di Borgo, od tej pory swego śmiertelnego wroga. Ze stopniem podpułkownika Gwardii został zastępcą dowódcy jednego z dwóch batalionów ochotniczych w Ajaccio (formalnie komendę sprawował Quenza - prawnik z zawodu).
Mimo wyborczego zwycięstwa, sytuacja Napoleona nie była pomyślna. Po raz kolejny samowolnie przedłużył sobie urlop, a ponadto w Wielkanoc 8 kwietnia 1792 r. jego ludzie otworzyli ogień do cywilów w czasie zamieszek wywołanych agitacją tzw. opornych księży, czyli tych, którzy nie chcieli zaprzysiąc konstytucji cywilnej kleru, uchwalonej w 1790 r. Nie próżnowali także wrogowie Buonapartych we Francji. Kiedy Napoleon dowiedział się, że grozi mu skreślenie z listy oficerów uznał, iż nie ma chwili do stracenia i w maju 1792 r. udał się do Paryża.
W stolicy Francji Napoleon trafił na bardzo gorący okres. Dwukrotnie -20 czerwca i 10 sierpnia - lud wdzierał się do pałacu królewskiego w Tuileries. Za drugim razem doprowadziło to do obalenia Ludwika XVI. W ogólnym chaosie wywołanym tymi wydarzeniami Napoleon zdołał nie tylko oczyścić się ze wszystkich zarzutów, uzyskać zwrot zaległego żołdu, ale także został awansowany na kapitana (jego nominacja była jedną z ostatnich, którą podpisał król Ludwik XVI). Uznając, iż zabezpieczył swoje interesy, Napoleon postanowił wrócić na Korsykę, zabierając ze sobą najstarszą siostrę - Elizę, uczącą się w pensji dla panien w Saint - Cyr.

WOJNA I ATAK NA SARDYNIĘ

Bitwa koło przylądka Finistere

Na wyspie tymczasem klan Buonapartych niemal całkowicie stracił wpływy. Najbliższym doradcą Paolego został Pozzo di Borgo. Wszyscy byli tu zdziwieni widząc, iż Napoleon nie tylko nie został aresztowany, ale jeszcze otrzymał awans. U niego samego podziw i uwielbienie dla Paolego zastąpiła podejrzliwość. Napoleon zauważył, że dawny zwierzchnik jego ojca nie jest takim kryształowym bohaterem, jak go sobie wyobrażał. W takich okolicznościach doszło w lutym 1793 r. do wyprawy na Sardynię.
Od kwietnia 1792 r. Francja pozostawała w stanie wojny z Austrią, do której wkrótce dołączyły Prusy i Królestwo Sardynii. Panujący w nim od 1773 r. Wiktor Amadeusz III prowadził politykę reakcyjną, wycofując się z oświeceniowych reform swego ojca i wrogo odnosząc się do zachodzących we Francji zmian. Dodatkowo jego dwie córki zostały wydane za braci króla Francji - Ludwika, hrabiego Prowansji i Karola d'Artois. Nic więc dziwnego, że Sardyńczycy, mimo starań dyplomacji francuskiej, poparli interweniujące państwa niemieckie.
Francuzi utworzyli do walki z nowym przeciwnikiem Armię Południa, dowodzoną przez gen. Anne Pierre Montesquiou-Fézensac, który dzień po bitwie pod Valmy - 21 września 1792 r. - zaatakował Księstwo Sabaudii (część Królestwa Sardynii) i po kilku dniach zajął je prawie bez oporu. W tym samym czasie jeden z jego podkomendnych - gen. d'Anselme, zagarnął równie łatwo Hrabstwo Nicei. Wobec tak bezkrwawych sukcesów paryski Konwent Narodowy postanowił zadać przeciwnikowi cios ostateczny i zaatakować samą Sardynię.
Główną rolę w tej akcji miała odegrać eskadra śródziemnomorska floty francuskiej pod dowództwem kontradm. Laurent François Trugueta. Miała ona zaokrętować kilka tysięcy żołnierzy regularnych (dowodzonych przez gen. Raphaëla de Casabianca), bataliony ochotników narodowych z Marsylii i siły korsykańskie a następnie uderzyć na stolicę wyspy - Cagliari.
Od początku wyprawy ciążył nad nią zły omen. Adm. Truguet był w stanie wystawić tylko 4 okręty liniowe, 6 fregat i 2 bombardy. Ochraniały one 33 transportowce, które na początku stycznia 1793 r. opuściły port Villefranche kierując się ku Korsyce. Po drodze jednak uderzyła w nie silna burza, rozpraszając flotyllę i przyprawiając ją o niepotrzebne straty. Większość jednostek schroniła się w różnych portach Korsyki. Tutaj wyniknęły nowe trudności: okazało się, iż Paoli, mianowany po wybuchu wojny dowódcą 23 okręgu wojskowego, obejmującego całą wyspę, nie był wcale chętny wyprawie, która mogła przynieść wzrost roli Francji w basenie Morza Śródziemnego i jak mógł sabotował korsykańskie przygotowania. Czynnikiem zaostrzającym sytuację była postawa marsylskich ochotników, przekonanych o swojej wysokiej wartości bojowej i patriotyzmie, powodujących częste sprzeczki i burdy z również ceniącymi siebie Korsykanami. Ostatecznie uzgodniono, że wyspiarze przeprowadzą atak na leżącą u północnych wybrzeży Sardynii La Maddalenę w celu odwrócenia uwagi obrońców od głównego celu Francuzów - Cagliari.
Po dokonaniu tych ustaleń, adm. Truguet pozbierał swe szczupłe siły i wyruszył do boju, nawet nie próbując zgrać swojej akcji z Korsykanami. Pod koniec stycznia pojawił się na redzie Cagliari, wzywając je do kapitulacji. Ponieważ dowódca obrony - gen. Leonelli nie przejawiał chęci do poddania się, rozpoczęto ostrzał miasta, który nie przyniósł efektów. W międzyczasie we Francuzów uderzył kolejny sztorm, ponownie zmuszając ich do rozproszenia się po pełnym morzu. Mimo to postanowiono dokonać desantu. W nocy z 13 na 14 lutego wysadzono ok. 4 tys. ludzi na plaży San Andreo i próbowano zaatakować stolicę. Jednak wówczas doszło do katastrofy: Marsylczycy, którzy zachowywali się tak głośno, że zaalarmowali obrońców, w ciemnościach otworzyli ogień do francuskich oddziałów regularnych. Kiedy tamci odpowiedzieli salwą, butni do niedawna ochotnicy rzucili się do ucieczki, szerząc panikę w pozostałych jednostkach. Widząc, iż większość podkomendnych nie przejawia ochoty do walki, gen. Casabianca wydał rozkaz do odwrotu. Na pokładach transportowców Marsylczycy zbuntowali się, żądając kategorycznie powrotu do domu. Ich życzeniu stało się zadość, tym bardziej, iż następnej nocy eskadra została doświadczona przez następną burzę. W ten sposób wyprawa na Sardynię, po której w Paryżu obiecywano sobie bardzo wiele, zakończyła się kompromitacją.

KORSYKAŃSKI ATAK NA MADDALENĘ

Tymczasem Korsykańczycy, nieświadomi fiaska Trugueta, szykowali się do akcji. Napoleon angażował się bez reszty w przygotowania, widząc w ataku, który, jak mniemał, musiał zakończyć się powodzeniem, szansę związania ze swoim nazwiskiem jakiegoś zwycięstwa i poprawienie tym samym pozycji Buonapartych na wyspie. Jednak Paoli zadbał, aby wśród oficerów przeznaczonych do boju, było jak najwięcej jego stronników.
Artyleria okrętowa XVIII wieku: koronada i moździerz Flotylla desantowa składała się z korwety "Fauvette", czterech mniejszych jednostek bojowych i 12 transportowców. Dowodził nią kapitan Goyteche. Na jej pokładach znajdowało się 800 marsylskich ochotników narodowych, dwa bataliony ochotników korsykańskich (całością dowodził Quenza), dwie kompanie 52 pułku piechoty (kapitan Ricardi) i kilkudziesięciu żandarmów. Napoleona postawiono na czele artylerii. Składała się ona z 7 dział 8-funtowych i 36-funtowego moździerza. Ponadto na pokładzie "Fauvette" przewożono dwie armaty 24-funtowe. Naczelne dowództwo wyprawy sprawował Pierre Paul Colonna di Cesari-Rocca, dawny pułkownik żandarmerii i bratanek Paolego.
Eskadra wyszła w morze z Bonifacio 19 lutego, lecz wobec niepewnej pogody zawróciła i ruszyła ponownie trzy dni później. Nazajutrz Korsykanie podpłynęli do małej wysepki Santo Stefano, zabezpieczającej podejścia do Maddaleny. Po odpędzeniu ogniem dwóch galer nieprzyjaciela, rozpoczęto desant. Wysadzono batalion ochotników korsykańskich, kompanie 52 pułku i działa Napoleona. Na wysepce znajdował się mały fort i reduta, obsadzone przez kilkudziesięciu najemnych Szwajcarów. Młody Buonaparte, razem z kapitanem inżynierii Moydier, dokonał lustracji terenu pod ustawienie baterii. Z miejsca które wybrał, można było ostrzeliwać zarówno fort, jak i Maddalenę.
Ogień otworzono wczesnym rankiem 24 lutego. Okazało się, iż obrońcy strzelali bardzo celnie: na "Fauvette" był jeden zabity i wielu rannych. Wybuchła panika na pokładzie i załoga zażądała powrotu na Korsykę. Wprawdzie tumult udało się zażegnać, ale sytuacja pozostała napięta. W międzyczasie, nieoczekiwanie dla samych atakujących, fort na Santo Stefano skapitulował. Cały ogień skoncentrowano teraz na Maddalenie. Miasteczko, które się na niej znajdowało, było osłaniane przez dwie reduty i około 450 żołnierzy. Ogień z Santo Stefano i okrętów wyrządził już duże szkody: spłonęło kilkadziesiąt domów i skład drewna. Mimo iż działa Napoleona zniszczyły wiele armat Sardyńczyków, ci nadal się ostrzeliwali, biorąc sobie za cel głównie "Fauvette". Na korwecie wybuchł pożar, a załoga zbuntowała się po raz drugi, zmuszając oficerów do zmiany kursu i wyjścia spod ognia.
Wieczorem, już po ucichnięciu kanonady, Colonna-Cesari zszedł na ląd i odbył z oficerami naradę. Postanowiono w nocy wprowadzić całą flotyllę na kanał między Santo Stefano a Maddalenę i rano dokonać desantu. Jednak około północy powiadomiono dowódcę, iż korweta rozpoczęła manewry wskazujące na chęć powrotu na Korsykę. Okazało się , iż załoga postanowiła wracać, nie oglądając się na dobro operacji. Kiedy Colonna-Cesari przybył na pokład, zagrożono mu powieszeniem na rei. Oficerowie próbowali pertraktować, ale marynarze byli nieustępliwi. Wówczas Colonna-Cesari załamał się i, ni mniej ni więcej, rozpłakał się, wywołując śmiech i szyderstwa marynarzy i zyskując sobie u nich przydomek pleureur - beksa.
Potyczka francusko-angielska z 1793 r. Napoleon i oddziały na Santo Stefano nie mieli pojęcia o zaszłych wypadkach. Zgodnie z planem rozpoczęli ostrzał nieprzyjaciela. Wtem, około godziny 8-ej nadszedł z korwety rozkaz odwrotu, wywołując konsternację. W ślad za rozkazem przybyły łodzie po desantowane oddziały. Wśród tych ostatnich wszczął się tumult, głośno krzyczano o zdradzie i o wieszaniu oficerów. Na domiar złego, ktoś krzyknął: Sauve qui peut! - Ratuj się kto może! Korsykańscy ochotnicy rzucili się do ucieczki i, tratując i przewracając się wzajemnie, gubiąc po drodze broń i ekwipunek, w panice załadowali się na łodzie. Kiedy przyszła kolej na artylerię, okazało się, iż marynarze nie chcą wziąć dział na pokłady. Trzeba było je zagwoździć i zepchnąć do morza. W czasie tej czynności, wielu artylerzystów płakało. Jako ostatni lad opuścili oficerowie: Napoleon, Quenza i Moydier.
W ten sposób, jedyna samodzielna akcja Korsykan w tej wojnie zakończyła się kompromitacją równie wielką, jak nieudany atak na Cagliari. Dla samej Korsyki jednak, a także Napoleona i całej jego rodziny, miała ona następstwa daleko wykraczające poza urażoną dumę zawodowych wojskowych.

NASTĘPSTWA

Wydarzenia potoczyły się teraz bardzo szybko. Buonapartowie byli przekonani, iż fiasko wyprawy było z góry zaplanowane. Lucjan, 18 - letni brat Napoleona, działający w tulońskim klubie jakobinów, oskarżył Paolego o zdradę. O całej aferze dowiedział się Paryż, który postanowił wysłać specjalnych komisarzy do zbadania sytuacji na wyspie. Mimo wszystko Napoleon usiłował bronić Paolego, kiedy niespodziewanie nadszedł z Paryża rozkaz uwięzienia starego wodza. Karty zostały odkryte, a zwolennicy niepodległości mieli wreszcie pretekst do oderwania się od Francji.
Buonapartowie musieli ponieść karę za profrancuskie stanowisko. Ich dom został splądrowany a majątek uległ konfiskacie. Letycja z dziećmi, podobnie jak 24 lata wcześniej, musiała ukrywać się w górach. Napoleon, zebrawszy resztki zwolenników, próbował opanować cytadelę w Ajaccio, jednak bez powodzenia - nikt już nie chciał mu pomagać. Nie widząc innego wyjścia, postanowił opuścić Korsykę wraz z całą rodziną. Dnia 10 czerwca Letycja, Napoleon oraz szóstka jego rodzeństwa, wsiedli na pokład francuskiego okrętu w Calvi. Cztery dni później przybyli do Tulonu.
Korsykański okres w życiu młodego Napoleona dobiegł definitywnie końca. Ulokowawszy rodzinę w Tulonie, Napoleon stanął wobec poważnego problemu: na Korsyce był kimś, miał majątek i stronników; teraz był tylko zwykłym kapitanem armii francuskiej - jednym z tysięcy. Dla Buonapartych nastał najtrudniejszy okres: Letycja pracowała jako praczka, Józef zajmował się dostawami dla wojska, pozostałe dzieci były za małe, aby zarabiać, Napoleon wrócił do służby. Lecz już wkrótce jego los, a co za tym idzie los jego najbliższych miał się odmienić. Tzw. rewolta federalistyczna, która wstrząsnęła południem Francji spowodowała, iż kapitan Buonaparte nie narzekał na brak zajęcia. Wydanie Tulonu w ręce Anglików i odznaczenie się Napoleona podczas jego oblężenia, co zaowocowało awansem na generała brygady, pozwoliło z nadzieją patrzyć w przyszłość.
Fiasko wyprawy na Maddalenę zmusiło cały klan do zerwania związków ze swoją dawna ojczyzną, która już wkrótce poprosi o opiekę Anglików. I mimo iż kilka lat później Korsyka powróci pod władzę Francji, losy Buonapartych będą już nierozerwalnie związane z kontynentem i karierą Napoleona, która da im potęgę, prestiż i bogactwa, o których nawet nie mogliby marzyć na swojej górzystej i ubogiej wyspie.

BIBLIOGRAFIA:

Opracowania polskojęzyczne:

Cronin V., Napoleon, Warszawa 1999.
Kircheisen F., Napoleon I. Obraz życia, t. I-II, Katowice 1931.
Manfred A., Napoleon Bonaparte, przekł., Warszawa 1986.
Wieczorkiewicz P.P., Historia wojen morskich, t. I-II, Londyn 1995.
Zahorski A., Napoleon, Warszawa 1982.

Opracowania obcojęzyczne:

Arrighi P., Histoire de la Corse, Paris 1969.
Grégori J., Nouvelle histoire de la Corse, Paris 1967.
Jenkins E. H., Histoire de la marine française. Des origines a nos jours, Paris 1977.
Marcaggi J.B., La genese de Napoléon, Paris 1902.
Masson F., Napoléon dans sa jeunesse 1769-1793, Paris 1922.
Rossi H., Les armes dans l'histoire, les moeurs et les traditions Pays Corse, Nice 1980.

Andrzej Krzysztof Szymański