Nasza księgarnia

Pamiętniki Ludwika Sczanieckiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Ludwik Paweł Sczaniecki urodził się dnia 30go Października 1789 roku z Józefa Podkomorzego i Jadwigi z Wyganowskich Sczanieckich we wsi rodziców dziedzicznej Boguszynie pod Nowem Miastem nad Wartą. Matka jego kobieta bogobojna, szlachetna, Polka wzorowa, — ojciec, gorliwy obywatel, zasłużony ojczyźnie, sędzia ziemski, później za Księstwa Warszawskiego sędzia trybunału kryminalnego w Poznaniu, tylko dobrymi przewodnikami mogli być dzieciom. Mały Ludwik mając tak piękny przykład ciągle przed oczyma, od dzieciństwa już pokochał ziemię swoją i dla niej tylko żyć się uczył. Znane jest po części życie jego pełne poświęcenia, lecz mało kto wie że jeszcze maleńkiem dzieckiem będąc, zapragnął walczyć o niepodległość ojczyzny.

Niepodobna mi rysu tego, na pozór drobnego, opuścić. Wiadomo że w roku 1794 obywatele Wielkiej Polski, chcąc poprzeć powstanie Kościuszki, podnieśli także broń przeciw Prusakom. W Międzychodzie pod Dolskiem, także wsi dziedzicznej rodziców naszego Ludwika zebrali się Polacy, aby uderzyć na Kościan przez Prusaków obsadzony i oswobodzić kraj od okrutnego pułkownika Sekulego. Podkomorzy Józef Sczaniecki przewodniczył temu oddziałowi; wprzódy atoli wysłał żonę z małym synem do Śremu, gdzie mury klasztoru panien Franciszkanek bezpieczniejsze aniżeli wieś opuszczonej od męża w razie niebezpieczeństwa, dawały schronienie. Pięcioletni chłopczyk już czuć umiał że ojciec jego idzie walczyć z nieprzyjaciółmi Polski, a gdy się w Śremie odezwał głos bębnów maszerujących przez miasto powstańców, umiał oszukać czujność matki i wykraść się z klasztoru, podbiegł do siedzącego na koniu ojca i z płaczem prosił, aby mógł z nim dzielić trudy wyprawy. Ledwie surowy rozkaz ojca, płacz matki i silne ramie służącego budzący się zapał chłopięcia powstrzymać zdołały.

PAMIĘTNIKI LUDWIKA SCZANIECKIEGO

OBLĘŻENIE ZAMOŚCIA

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

8 lutego 1813 r. Warszawa była już w rękach rosyjskich. Trzymały się tylko twierdze Zamość i Modlin i to jeszcze przez 10 miesięcy. Salwy armatnie, dawane przez tych 10 miesięcy z wałów Zamościa na cześć cesarza Napoleona i króla saskiego, były ostatnim symbolem i protestem niedawnej niepodległości Księstwa Warszawskiego. Dnia 23 listopada 1813 r. umilkły te salwy. Zamość skapitulował. A kiedy w miesiąc później (25 grudnia) skapitulował i Modlin, znikło znów, poraz drugi, z mapy Europy niezależne Państwo Polskie, tym razem, ze względów polityki międzynarodowej, nazwane skromnie tylko Księstwem Warszawskiem.

Stan oblężenia twierdzy Zamość zarządził ks. Józef rozkazem z dnia 22 stycznia 1813 r. Naczelny dowódca twierdzy, gen. Maurycy hr. Hauke, otrzymał ten rozkaz w dwa dni później. Twierdza trzymała się — jak wspomniano — do dnia 23 listopada 1813 r., a więc przez 10 miesięcy. Naczelny dowódca twierdzy, w myśl dekretu cesarza Napoleona z 24 grudnia 1811 r., miał sobie dodaną radę obrony twierdzy, w której skład wchodzili z osób wojskowych dowódcy piechoty, jazdy, artylerji i inżynierji oraz z administracji podinspektor popisów i komisarz wojny. Pozatem w skład rady obrony wchodził podprefekt Zamościa, jako komisarz pełnomocny, a to z uwagi na okoliczność, iż magazyny wojskowe znajdowały się w zarządzie cywilnych władz administracyjnych.

Henryk Eile, OBLĘŻENIE ZAMOŚCIA

HISTORYA 1go potem 9go Pułku

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Gdy zwycięzkie wojska francuzkie w 1806 roku zbliżały się do granic drogiej Polakom Ojczyzny, zaczęli ocierać łzy, które jeszcze na ich licach nieoschły, od owego straszliwego dla nich czasu, gdy Polska nad wszystko Polakowi droższa, nie tylko podzieloną, ale nawet z listy narodów wymazaną została. Tak jest, ocierali łzy, więcej powiem, zaczęli się wzajemnie pocieszać i rozweselać prawdziwie, bo mniemali że przyszedł dla nich pożądany czas, w którym swe siły łączyć powinni z siłami wówczas wielkiego zwycięzcy, który zdawał się podawać im swoje zwycięzkie dłonie, dla podźwignienia wspólnemi siłami nieszczęśliwego narodu Polskiego.

Polacy wówczas, którzy zawsze najprzód Boga, potem swoją Ojczyznę z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich kochają, Polacy mówię wówczas (podług ich przekonania) na odezwę jenerała Dąbrowskiego, który w Imieniu Ojczyzny do nich przemówił, zaczęli się ze wszystkich stron gromadzić, niosąc siebie i swoje majątki na ofiarę ukochanej Ojczyźnie, którą spodziewali się nie tylko podźwignąć i już podzieloną zjednoczyć, ale podźwignioną ustalić i jeżeli nienazawsze, przynajmniej na długi czas od upadku zabezpieczyć. Taką nadzieją i przekonaniem pobudzona cała młodzież Polska zaczęła się z żywością i całą gorliwością gromadzić najprzód w Wielkiej Polsce, bo ta prowincya była pierwsza, co za pomocą Francuzów zrzuciła z siebie jarzmo przemocą na nią przed cztemastu laty włożone. Młodzi i dojrzałego wieku Polacy z okolic dawnego województwa Gnieźnieńskiego, niedali się kochanym swoim współbraciom z innych województw wyprzedzić i gromadząc się jak najspieszniej, uzyskali dla pułku, pod którego chorągwie zebrali się Nr. 1-go pułku.

Kozłowski, HISTORYA 1go potem 9go Pułku
WIELKIEGO KSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO

A. Kraushar, Sokolnicki i Krukowiecki

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Abdykacya Napoleona w Fontaineblau stała się dla wielu dowódców polskich hasłem odstąpienia od sztandaru pokonanego bohatera i przyłączenia się do koalicyi sprzymierzonych. Podczas bytności cesarza Aleksandra I w Paryżu, zaczęli oni głośno oświadczać się z wiernością dla zwycięzców, a złudzeni łaskawemi słowy Imperatora, rozpoczęli akcyę w kierunku zwerbowania niedobitków armii polskiej dla sprawy powrotu do ojczyzny. Wincenty hr. Krasiński miał poprowadzić ośmiotysięczną kolumnę różnej broni żołnierza przez nieprzychylne i wrzące pomstą Niemcy; generał Krukowiecki zaś otrzymał od Aleksandra I upoważnienie do wyjazdu do Anglii, w celu wyjednania od rządu tamecznego wolności dla jeńców polskich i przyłączenia ich do współbraci, powracających do kraju.

W czasie, gdy Krukowiecki przebywał w Anglii, ukazała się w końcu r. 1814 w Paryżu broszura, drukowana w zakładzie Antoniego Bailleul, pod tytułem: „Journal historique...“. Broszura pomieniona składała się z 84 stronic w 16-ce, bez nazwiska autora na czele, jedynie w końcu kursywą zaznaczono: Signé, Al... A ... Chef de bataillon du Génie. Pierwsze karty owe Dziennika historycznego stanowią niejako źródłowy obraz działań bojowych dywizyi 7-ej lekkiej jazdy polskiej, złożonej z brygad 17-ej i 18-ej, jako części IV korpusu rezerwowego jazdy pod rozkazami generała dywizyi Michała Sokolnickiego. Lecz, poczynając od str. 66, broszura przeistacza się w formalny akt oskarżenia skierowany przeciw generałowi Janowi hr. Krukowieckiemu dowódcy brygady 18-ej, obciążający go winą zdezorganizowania nietylko owej brygady, lecz i całej kolumny polskiej, ocalałej z pogromu lipskiego, winą niekarności żołnierskiej względem naczelnego wodza korpusu IV-go, wreszcie winą podstępnego usunięcia od dowództwa naczelnego nietylko Sokolnickiego, lecz i generała Dąbrowskiego i zastąpienia go przez nieudolnego księcia Sułkowskiego, z mocy nieprawnie wyjednanego rozkazu Napoleona.

Alexander Kraushar, Sokolnicki i Krukowiecki
Epizod historyczny z lat 1813 – 1816

Żywot Piotra Łagowskiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Piotr Ludomir Łagowski, urodził się na Wołyniu, blisko Łachowiec w Żernikowcach, (jak się zdaje) około roku 1774, z Ojca Alexandra, Pułkownika Artyleryi Saskiej. W młodych już latach okazywał Łagowski chęć do sztuki wojennej; pierwszych jej początków udzielał mu Major artyleryi Jasiński, później tyle sławny w dziejach naszych Jenarał. W 1792 r. zaciągnął się-Łagowski do brygady jazdy Gerlicza i znajdywał się z nią w bitwach pod Zieleńcami i Dubienką. 28 lipca tegoż roku, jako namiestnik Kawaleryi Narodowej odznaczył się w bitwie pod Markuszowem, w której pięć razy ciężko ranny, przez Xięcia Józefa Poniatowskiego naczelnie dowodzącego, na placu bitwy krzyżem Wojskowym, Virtuti Militari ozdobiony został. Przystąpienie Króla Stanisława do Konfederacji Targowickiej, w brew wykonanej przysiędze bronienia ustawy 3° Maja, położyło koniec tej wojnie, która pod innym królem, i w innych okolicznościach, niepodległość Polski zabezpieczyć była mogła. Józef Xiąże Poniatowski, Kościuszko, Mokronowski, Wielhorski, Zajączek, i przeszło 200 officerów oburzonych tą podłością króla, podali się do dymissyi w Kozienicach, a wojsko narodowe na garnizony rozesłano...

Po upadku rewolucyi 1794 r. kiedy szczątki Wojsk naszych rozwiązane zostały, Łagowski jeszcze z ran niewygojony, schronił się do Turcyi w nadziei dostania się do Legionów, gdzie lat kilka z kolegami swemi tułał się, niemogąc dopiąć zamiaru swego. Towarzyszami tułactwa jego byli, Jasiński, obywatel z pod Tomaszowa, Mykita, Kuźmiński, Kondracki, Kiesieleski i młody chłopczyk Jaś, kuzyn żony tego ostatniego. Wrócił nareszcie w domowe progi; tam zastał matkę obciążoną wiekiem wśród licznej rodziny w przykrem położeniu z powodu konfiskaty majątku przez Moskali. Przedsięwziął więc, (zapewniwszy wprzód dla matki i rodziny przyzwoite utrzymanie), zająć się handlem zbożowym do Odessy. Bóg pobłogosławił dobremu Synowi, bo na tem przedsiebierstwie tak znacznie zwiększył majątek, iż folwarczek z kilkoma włościanami w okolicach Zwiahla wzięty wprzód w dzierżawę, zabezpieczył dla matki swojej i rodziny na dziedzictwo, który do dziś dnia w posiadaniu siostry zmarłego zostaje. — Lecz zbliżała się pora odrodzenia się Ojczyzny w wydanej wojnie Prussom przez Napoleona; opuścił więc dobrą matkę którą szanował, uwielbiał; i umieszczonym został w drugim pułku Ułanów, w stopniu Kapitana w roku 1806: odtąd służył świętej sprawie Narodu i dzielił losy walecznych Wojsk Polskich z niemałą dla siebie chwałą. Odbył kampanje Pruską, Austryacką, Moskiewską i wojnę w 1813 i 1814 r.

ŻYWOT PIOTRA ŁAGOWSKIEGO pułkownika wojsk polskich

Alexander Kraushar, Wspomnienia...

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Pułk pierwszy ułanów legii nadwiślańskiej, następnie siódmym szwoleżerów nazwany, dlatego całej armii francuskiej był znany, że oddziały jego do rozmaitych armij były odkomenderowane. I tak, pod dowództwem pułkownika Klickiego był znaczny oddział przy zdobyciu prowincyj hiszpańskich: Aragonii, Katalonii i Walencyi. Czyny tego walecznego i światłego dowódcy tem więcej godne są podania potomności, że na czele tego hufca częstokroć generał Chłopicki, straszny Hiszpanom w boju wódz, sprawiedliwy i łagodny spokojnych tych prowincyj mieszkańców opiekun, z szablą w ręku gromił nieprzyjaciół. Drugi znakomity oddział był pod dowództwem pułkownika Stokowskiego, który po Konopce dostał ten pułk w dowództwo. Te szwadrony długi czas oczekiwały w Segowii na pułk, który wprawdzie już wyciągnął z Andaluzyi, pod dowództwem majora Ruttiego, na kampanię rosyjską, lecz oblężenie fortecy Badachos przez Anglików, a następnie zapóźno temu garnizonowi dana odsiecz, były przyczyną, że pułk pozostał w armii południowej, a szwadrony pułkownika Stokowskiego, pomaszerowały na kampanię rosyjską.

Trzeci oddział był w Hamburgu, pod dowództwem szefa szwadronu Trzebuchowskiego. Czwarty — w fortecy Magdeburgu. Pomniejszych oddziałów trudno zrachować, a wszakże, każden, użyty przeciw nieprzyjacielowi, tak odznaczał się, iż generałowie francuscy ubiegali się o ułanów polskich i dla tego, kto złapał jak i oddział, już go nie popuścił, aby mógł się złączyć z pułkiem, którego było również przeznaczeniem, że tak powiem, aby armia armii tam dostawiała, gdzie zanosiło się na stanowczą batalię...

WSPOMNIENIA UŁANA pułku pierwszego legii nadwiślańskiej o kampaniach lat 1807 – 1814.