Nasza księgarnia

De Saint Hilarie, Anegdoty dotąd niewydane...

Posted in Bez kategorii

Rocznica Arcole.
Dnia 17 listopada tegoż roku, w czasie pięknego jesiennego poranku, Napoleon opuścił park Saint-Cloud żeby pójść na polowanie do marszałka Masseny, gdy w tem wieśniaczka, której mąż został skazany dożywotnie na galery za kradzież zbrojną ręką popełnioną na publicznej drodze, rzuciła się przed konie wołając: — Łaski! łaski! Ta kobieta już kilka razy spotykana była na drodze cesarza, który uderzony energią jej poruszeń i wyrazów, kazał sobie zdać sprawę z postępków jej męża; ale osądził że łaska była niepodobną. Jednak gwałtowność boleści wieśniaczki, tarzającej się z rozrzuconymi włosami między końmi, jej jęki, piękność nawet, wzruszyły Napoleona, który rzekł do Berthier, przy nim siedzącego: że człowiek, który umiał wzbudzić takie zajęcie w kobiecie, posiadał zapewne przymioty, odróżniające go od innych zbrodniarzy.

— Ale, dodał, niebezpieczeństwo podobnego pobłażania, sąd zgorszony Nie mogę. Ta stanowcza odmowa miała być ostatni raz wymówioną przez Napoleona, gdy w tem nagle uderzany jakimś wspomnieniem i zwracając się do swojego łowczego, który, w czasie tej sceny nie wymówił ani słowa: — Ale, Berthier, rzekł, wszak dziś rocznica bitwy pod Arcole? — Najjaśniejszy panie... zdaje mi się, że... tak. — A ja tego jestem pewny. Ten nawał uczuć i wspomnień uniosły go; dodał więc: — Łaska, udzielona na pamiątkę wielkiego wypadku, nie może być niebezpieczną, ona przypominać go będzie Francji... Udzielam łaskę żądaną.

NAPOLEON NA BIWAKU, W TUILLERIES I NA WYSPIE Śtej HELENY.

Złota Pszczoła 2025

Posted in Bez kategorii

Jury konkursu "Złota Pszczoła" na Najlepszą Napoleońską Książkę roku 2025 ogłasza, że zwycięzcą tegorocznej edycji został wolumin:

“Superbes – Polacy w kampaniach 1813 i 1814”

autorstwa Marcina Baranowskiego, która ukazała się nakładem Wydawnictwa NAPOLEON V

Pochodaj A., Mundur i wyposażenie 7. i 8. Pułku Lekko-konnego

Posted in Bez kategorii

15 czerwca 1811 roku drugi major 1 Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej Pierre Dautancourt przedstawił gen. dyw. F. A. L. Bourcierowi (wieloletniemu inspektorowi kawalerii) raport na temat wykorzystania lancy i lansjerów w walce. Komisja, w składzie generałów Bourciera, Walthera i Guyota oraz grosmajora Dautancourt’a, powołana w celu rozpatrzenia przydatności nowego rodzaju kawalerii zaopiniowała pomysł pozytywnie. Jeszcze przed oficjalnym powołaniem nowej formacji, bo w piśmie z 15 lipca 1811 roku datowanym w Trianon, Napoleon określił, jak powinny być umundurowane przyszłe pułki, w odniesieniu do których stosowano nazwę „chevau-légers” czyli lekko-konni:

"Ubiór będzie się składał z krótkiej kurtki (habit-court) z zielonego sukna dla pierwszych sześciu pułków i niebieskiego dla pułków 7., 8. i 9.2, z białą podszewką przy kołnierzu, mankietyi wyłogi będą w charakterystycznym dla pułku kolorze. Wyłogi będą długie do pasa, zapinane na haftki na całej długości i będą mogły być zapinane jeden na drugi; kamizelka o okrągłym kroju z białego sukna bez rękawów, guziki kurtki i kamizelki będą płaskie, okrągłe, z żółtego metalu z numerem pułku; kamizelka stajenna (d’écurie) z zielonego sukna z guzikami z tego samego materiału bez lamówki i w charakterystycznym dla pułku kolorze, para rajtuz węgierskich z zielonego sukna, para rajtuz z zielonego sukna podszytych czarną skórą i z lampasem w charakterystycznym kolorze pułku...

Andrzej Pochodaj, Mundur i wyposażenie 7. i 8. Pułku Lekko-konnego w świetle instrukcji i regulaminów z lat 1811-1813

Rada Ministrów i Rada Stanu

Posted in Bez kategorii

W szeregu organów państwowych, wytworzonych przez konstytucyę Księstwa Warszawskiego, znajdujemy dwie Rady, które, mimo ich odrębności, zasługują w pewnej, pierwszej przynajmniej, fazie ich rozwoju, aby je traktować łącznie: są niemi Rada Ministrów i Rada Stanu.

Z artykułów 8 i 13, poświęconych Radzie Ministrów, wynika, że byt tej instytucyi jest zawarunkowany: jeżeli, mianowicie, Król zachowa sobie całą swoją władzę, nie przelewając żadnej jej cząstki na Vice-króla, wtedy — i jedynie wtedy, — Ministrowie zgromadzają się na Radę Ministrów pod przewodnictwem osobno mianowanego jej Prezesa, aby w niej roztrząsane były interesa poszczególnych ministerstw dla przedstawienia ich Królowi do potwierdzenia; gdyby natomiast Król ustanowił Vice-króla i delegował mu część swojej władzy, wtedy niema Rady Ministrów, a każdy z nich oddzielnie pracuje z Vice-królem (Art. 12). Vice-król więc i Rada Ministrów nawzajem się wykluczają, a pracy oddzielnej Ministrów z Vice-królem przeciwstawia się pracę ich zbiorową w Radzie. Stanowisko organów tych poza tem nie jest jednakowe: Vice-król sam, bądź co bądź, piastuje część atrybucyj sobie odstąpionych, których nie posiada natomiast ani Rada, ani jej Prezes: Rada jest tylko ciałem, w obrębie którego interesa ministeryalne, zanim dojdą do Króla, muszą być roztrząśnięte — i nie jest niczem więcej.

Michał Rostworowski, Rada Ministrów i Rada Stanu Księstwa Warszawskiego

Seweryn Fredro pod Peterswalde

Posted in Bez kategorii

Juliusz Kossak wysnuł z kroniki rodzinnej Fredrów szereg obrazów – pisał w swoich „Portretach i sylwetkach dziewiętnastego stulecia” Ludwik Dębicki – Obok rycerzy w zbrojach idących na różne potrzeby Rzeczypospolitej dla odparcia pohańców – dalszą serię stanowić mogą czyny rycerskie z dwóch ostatnich pokoleń. W obozach napoleońskich widzimy trzech starszych braci, w powstaniu listopadowym dwóch młodszych…

Cykl obrazów „Dzieje rodziny Fredrów” stworzył Kossak na początku lat 80-tych XIX stulecia. Wkrótce na salonach Krakowa i Warszawy o nowych akwarelach zrobiło się głośno, a rówieśnik nestora rodu Kossaków Władysław Zawadzki, słynny galicyjski historyk i publicysta, wypisywał peany na cześć mistrza: Cóż więcej powiedzieć o tym przepysznym cyklu obrazów, w których nie wiedzieć, co więcej podziwiać, czy bogactwo fantazji w ugrupowaniu i układzie kompozycji, czy nieskazitelną doskonałość rysunku w oddaniu ludzi, koni i najdrobniejszych szczegółów, jak najwierniej wystudiowanych, czy rozkoszować się życiem, z każdej sceny wionącem, przepychem kolorytu, doskonale zawsze dobranym, uroczo wrażenie każdej sceny podnoszącym. Tyle tu wszędzie życia, ruchu, powietrza, perspektywy, iż śmiało powiedzieć da się że Kossak sam siebie tutaj przewyższył i że obrazy te zaliczyć należy do jego arcydzieł.

Zobacz też: Seweryn Fredro (1785–1845)