Nasza księgarnia

Seweryn Fredro pod Peterswalde

Posted in Bez kategorii

Juliusz Kossak wysnuł z kroniki rodzinnej Fredrów szereg obrazów – pisał w swoich „Portretach i sylwetkach dziewiętnastego stulecia” Ludwik Dębicki – Obok rycerzy w zbrojach idących na różne potrzeby Rzeczypospolitej dla odparcia pohańców – dalszą serię stanowić mogą czyny rycerskie z dwóch ostatnich pokoleń. W obozach napoleońskich widzimy trzech starszych braci, w powstaniu listopadowym dwóch młodszych…

Cykl obrazów „Dzieje rodziny Fredrów” stworzył Kossak na początku lat 80-tych XIX stulecia. Wkrótce na salonach Krakowa i Warszawy o nowych akwarelach zrobiło się głośno, a rówieśnik nestora rodu Kossaków Władysław Zawadzki, słynny galicyjski historyk i publicysta, wypisywał peany na cześć mistrza: Cóż więcej powiedzieć o tym przepysznym cyklu obrazów, w których nie wiedzieć, co więcej podziwiać, czy bogactwo fantazji w ugrupowaniu i układzie kompozycji, czy nieskazitelną doskonałość rysunku w oddaniu ludzi, koni i najdrobniejszych szczegółów, jak najwierniej wystudiowanych, czy rozkoszować się życiem, z każdej sceny wionącem, przepychem kolorytu, doskonale zawsze dobranym, uroczo wrażenie każdej sceny podnoszącym. Tyle tu wszędzie życia, ruchu, powietrza, perspektywy, iż śmiało powiedzieć da się że Kossak sam siebie tutaj przewyższył i że obrazy te zaliczyć należy do jego arcydzieł.

Zobacz też: Seweryn Fredro (1785–1845)

„Moskwa, Moskwa!"

Posted in Bez kategorii

Kolejna bitwa? - „spoglądaliśmy na ogromne miasto" - „ani jeden komin w nim nie dymił" - rozmowy z nieprzyjacielem - misja von Muraldta - „wszystkie ulice były puste" - bohaterowie-amatorzy - „nigdy nie widziałem go tak przygnębionego" - „zamierałem z przerażenia" - „car nie zawrze pokoju" - Murat przechodzi przez Moskwę - „spokojnie pływały sobie łabędzie" - dwa obiady - „Pali się!"

Nie wiedząc co się dzieje na jego prawym skrzydle, lecz będąc pewien, że w końcu musi się przecież znaleźć na podejściach do Moskwy, 14 września, książę Eugeniusz:

„wspiął się na wzgórze po naszej prawej i przez dłuższą chwilę próbował stwierdzić, czy da się już dostrzec miasto Moskwę. Widok na nią zasłaniało nam jeszcze kilka wzgórz, a wszystko co dostrzegliśmy, to jedynie kłęby kurzu, które, układając sie równolegle do naszej trasy, wskazywały na drogę, jaką maszerowała Wielka Armia. Z odgłosu kilku jedynie strzałów armatnich, oddawanych gdzieś daleko i w dużych odstępach czasu, wywnioskowaliśmy, że nasze oddziały zbliżały się do Moskwy nie napotykając większego oporu".

Więcej znajdziesz w książce "Marsz na Moskwę"

W. Chojnacki, Mundur na pocztówce

Posted in Bez kategorii

Żołnierz polski epoki napoleońskiej na kartach kolekcjonerskich

 

  • Warszawa: KARABELA 2022
  • format cm 30 x 21, oprawa twarda
  • Książka dwujęzyczna – pełny tekst także w języku angielskim
  • stron 152, ilustracji kolorowych 75, czarno-białych 6
  • podpisy pod ilustracjami polsko-angielskie
  • książka zafoliowana
  • nakład 450 egz.

Co ma mundur do pocztówki? Jakie uniformy polskich żołnierzy epoki napoleońskiej pokazywano na pocztówkach wydawanych w Europie? Kim byli ludzie, którzy je malowali i wydawali? Dlaczego niektóre z nich osiągają dziś tak wysokie ceny lub są nie do zdobycia? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań szukaj w naszej najnowszej publikacji. Zarówno doświadczeni kolekcjonerzy jak i osoby pierwszy raz stykające się z tą tematyką znajdą tu coś dla siebie.

Kliknij, aby zakupić!

Rzeź pod Borodino

Posted in Bez kategorii

„Przypomina to trzęsienie ziemi" - klęska 106 Pułku - Dutheillet szturmuje fleszę - bezprecedensowy potok rannych generałów - atak Moranda – dwa rodzaje ran - luka w centrum Rosjan - „wysłać do boju Gwardię" - „dlaczego nie wycofa się do Tuileries?" - piknik Neya - dywersja Uwarowa - kawaleria umiera - Montbrun zabity - szturmy na Wielką Redutę - Thirion pociesza śmiertelnie rannego rekruta - „czy ta cholerna bitwa nigdy się nie skończy?" - tysiące martwych i umierających ludzi.

„udali się do baterii dwunastofuntówek I Korpusu, która pierwsza miała otworzyć ogień. Na ten sygnał otworzyły ogień wszystkie baterie rozstawione wzdłuż całej linii, a nieprzyjaciel wcale nie zwlekał z odpowiedzią. W tym momencie, generał Lariboisière, rzuciwszy okiem na towarzyszących mu oficerów, zauważył swojego syna, Honoriusza, który został odkomenderowany do tej służby. Skarcił go surowo i rozkazał mu się wycofać; łatwo można było zauważyć, że kierował się przy tym bardziej czułą troską o syna niż zasadami służby. Spełniając rozkazy ojca jedynie połowicznie, biedny Honoriusz, nieco skonfudowany, cofnął się i stał kilka kroków dalej, za srebrzystą brzózką na prawo od nas. Następnie udał się do baterii III Korpusu, gdzie znajdował się generał Fouchier".

Ostatnia placówka Neya

Posted in Bez kategorii

Oblodzona litewska równina – Co się stało z Narbonnem? – pamiętnik zachowany, pamiętnik utracony – „dalekie odgłosy artylerii i wycie wiatru” – „brak Neya był dla nas katastrofą; jego obecność przywracała spokój i porządek – „błagałem każdego, by wykazał się zapałem, żołnierza po żołnierzu” – „Król Neapolu musi odejść” – „Jestem strażą tylną Wielkiej Armii”

Więcej znajdziesz w książce "Wielki Odwrót"

Niewiarygodny wyczyn Neya

Posted in Bez kategorii

Ney opuszcza Smoleńsk – nagi człowiek przebiega dwanaście mil – 80 tysięcy Rosjan przeciwko 6 tysiącom Francuzów i Wirtemberczyków – „maszerowaliśmy przez zaorane pola, strasznie cierpiąc z powodu głodu” – upór generała Henina – „ciągle znajdowaliśmy się osiem lig od Orszy” – „Nasze położenie nie jest wcale wspaniałe, marszałku” – „idź i powiedz swojemu generałowi, że marszałek Francji nigdy się nie poddaje” – tragedia porucznika woltyżerów – „spokój Neya pomagał jego żołnierzom w spełnianiu ich obowiązków” – „Qui vive? – France!” – zapanowała nieopisana radość.

Więcej znajdziesz w książce "Wielki Odwrót"

Z 11 tysięcy żołnierzy III Korpusu, jacy opuścili Moskwę, do Smoleńska dotarły jedynie trzy tysiące. „Z wirtemberskiej dywizji kawalerii nie zostało nic. Artyleria zdołała zachować kilka tylko dział”. Fezensac podziwiał twardą postawę swoich żołnierzy, gdy wolno wycofywali się przez wschodnie przedmieścia do Starego Miasta. Jego pięciuset żołnierzy z 4. Pułku Liniowego było ostatnimi, którzy opuścili wypalone ruiny za Dnieprem. „Przez trzy dni owych wydarzeń” – zapewnia nas hrabia – „nie wysłano do Neya żadnego ostrzeżenia o niebezpieczeństwie”, jakie wkrótce miało na niego spaść.

W mieście, wzmocniony 129. Pułkiem Liniowym , Iliryjczykami i 2. Dywizją I Korpusu, której część tworzą 2. i 3. batalion Hiszpańskiego Pułku Józefa Napoleona, Ney „zebrał wszystkie odcięte pododdziały i włączył je do swojego korpusu. Zreorganizował też baterię złożoną z sześciu armat”, do której przydzielono dwudziestu żołnierzy z kompanii porucznika Sauvage’a, choć on sam, jak widzieliśmy, pomaszerował dalej z I Korpusem. Później, 16 listopada po południu, zjawił się jeden z adiutantów Davouta, niejaki major de Briqueville, który wrócił, aby przekazać Neyowi informację, iż I Korpus otrzymał rozkaz zwiększenia tempa i radził marszałkowi postąpić tak samo. Ney – według Caulaincourta, który słyszał o tym później, najprawdopodobniej we dworze w Baraniu – przyjmuje Briqueville’a

„dość nieładnie. Obaj marszałkowie – Davout i Ney – nie lubili się. Ostatnio doszło między nimi do różnicy zdań na temat złupienia Smoleńska”.